K-Tower

 

Tak Jarosław mieć pragnie K-Tower,

jak pedały dwa pragną mieć rower,

lecz dwie wieże bliźniacze

nie wyrosną, więc płacze.

Z banku power miał być, jest - game over.

 

 

Jurny Stefan

 

Jurny Stefan przybywszy do Łodzi,

postanowił, że sobie dogodzi,

bowiem ujrzawszy Łódź

poczuł ogromną chuć,

a że nagrał to ktoś, nic nie szkodzi.

 

 

Dobre wrażenia

 

Pozostawił Henio z Jasienia

tylko tyle - dobre wrażenia

u pań. Panów uraził,

choć im Henio też wraził,

ale tylko tak od niechcenia.

 

 

Schnippenkopf

 

Gdy chłopa chłop na Schnippenkopf

puknie puk-puk, czyli knopf-knopf,

wychodzi regenbogen - tęcza,

a dzisiaj wyjdzie - tak zaręcza

przewodnik, więc ja w bok hop-hop.

 

 

Gehrenspitze

 

Trzy muchy na szczyt Gehrenspitze

leciały, a że wszystkie trzy tse-

-tse to są muchy,

to chodzą słuchy,

że chcą poprawić tutaj byt "se".

 

 

W przeddzień meczu Polska - Kolumbia

 

Trener Adam Nawałka w Kazaniu

o Kolumbii dziś mówi ograniu,

no a w kadrze ziewanie,

bowiem tu w Tatarstanie,

brzmi to tak, jak na ruskim kazaniu.

 

 

Wielkie trąbki

 

Wielkie trąbki mają chłopcy z Trąbek Wielkich,

To u źródeł ich sukcesów leży wszelkich,

bo z wielką trąbką 

nawet z seksbombką

można związać się w tych małych Trąbkach Wielkich.

 

 

Anonim

 

W miejscowości, której nie znam, żył anonim,

 co anonim pisząc, stwierdził: - To homonim.

Dumny bardzo był z siebie,

a więc ksiądz na pogrzebie

wspomni o tym, bo tyle wie o nim.

 

 

Kucharz znad Marny

 

Czarnoskóry jest kucharz znad Marny

wśród Francuzek dość znany, choć marny.

Przypraw niezbyt wiele używa,

więc co rusz mu pracę przerywa,

jakaś z pań, prosząc grzecznie: - Pieprz czarny.

 

 

Na Księżyc*

 

Pewien facet poleciał na Księżyc,

bo tam więcej niż księży jest księżyc,

a wiadomo księżyce

mają prócz wiary cyce

i to starczy, by lecieć na Księżyc.

 

* Limeryk ten powstał w odpowiedzi na rzucone wyzwanie - "Pewien facet poleciał na Księżyc". Postarałem się, by rym był hiper dokładny i przy okazji stworzyłem nowy rzeczownik na określenie pani-księdza. 

 

 

Wakacyjny news z Lanckorony

 

Gdy z Karlskrony Szwed się zjawił w Lanckoroniedał każdemu z lanckoronian po koronie,

a był to czas wakacji,

więc ten akt "koronacji"

w każdej z gazet newsem był na pierwszej stronie.

 

 

Lumen

 

- Czy, gdy lunie men mena nad Menem,

to lunięty się staje lumenem?

Problem taki menele

w pewną letnią niedzielę

rozwiązują, gdy piją nad Menem.

 

 

Pijak z Wężyka

 

Stary pijak z ulicy Wężyka

to jak leje to tak, jak z cebrzyka.

przy tym straszną ma febrę,

bo ten cebrzyk był cebrem,

a dziś tylko kap, kap, kap z wężyka.

 

 

Majorka w dżinsach

 

Onanista pewien zwiedzał raz Majorkę,

lecz zbyt wiele nie zobaczył, bo z rozporkiem

walczył, bo ten się zaciął.

Na te dżinsy się naciął,

Musi jechać, ale w dresach na Majorkę.

 

 

Cielsko z Nasielska

 

Grube cielsko ma dziewczyna spod Nasielska,

lecz je zielska, by się pozbyć tego cielska,

Płaczą chłopy pod Nasielskiem,

przepadają za jej cielskiem,

bo z tym cielskiem ona taka jest anielska.

 

 

Nad Kamionką

 

Raz Japonka nad brzegiem Kamionki

w tafli wody ujrzała trzy członki.

Nie są znane powody,

po co weszła do wody.

Pozostały dziś po niej - japonki.

 

 

Dziwka z Dziwnówka

 

Pewna dziwka z okolic Dziwnówka,

jak jest czysta - wygląda, jak "nówka",

lecz bez sensu to gadka,

bowiem myje się z rzadka,

bo pracuje wciąż jako tirówka.

 

 

Saksy

 

Wyjechała Roksana na saksy,

marki szybko zebrała i baksy,

bo była seksy.

Dla niej pewexy

są dostępne i buty relaksy.

 

 

Lopez w Saint-Tropez

 

Jennifer Lopez w Saint-Tropez na trapez

wskoczyła, żeby poćwiczyć anapest,

lecz nie miała niestety dobrego wyniku

wskutek czego zaczęła pisywać haiku

bo w haiku nie jest ważny anapest.

 

 

Limeryk o Księciu Witoldzie

 

- Książe Witold wygrał bitwę pod Grunwaldem,

a Jagiełło skończył ją z ujemnym saldem.

O tym mi mówiła w Trokach

pewna pani niewysoka

i dodała: - Wygrałby też z McDonaldem.

 

 

Limeryk o słynnym geście

pewnego Jarosława

 

 

Choć Jarosław nie przeskoczył muru stoczni,

to świadkowie wkrótce znajdą się naoczni,

że był tuż po olimpiadzie,

w Moskwie, gdzie wraz z pewnym Władziem

starą prawdę Ruskom gestem unaocznił.

 

 

Zachowawczy limeryk

o Bolesławie Krzywoustym

 

Król Bolesław ruszył żwawo pod Psie Pole.

Tak mu usta wykrzywiło, że... Ja wolę

o tym tu nie wspominać,

bo bym mógł nie otrzymać:

"Nike", "Nobla" i miejsca przy stole.

 

 

Feministka

 

Feministka pewna dziś pod Saratogą

nie z sufitem się zderzyła, lecz z podłogą.

Oj, to straszne, mój Boże,

twarde było podłoże,

więc biedaczki zeskrobać nie mogą.

 

 

Chile

 

Chilijka, co mieszka w Chile

żre chili bez przerwy. Otyle

wygląda, bo jedząc to chili,

by schudnąć nie ma wolnej chwili.

Chudnięcie ma w tyle. I tyle.

 

 

Na pohybel

 

- Na pohybel! - zaryczało pewne bydlę,

bo gospodarz z tym bydlęciem dość obrzydle

się czasami obchodził,

zwłaszcza, gdy nie dochodził.

Ten gospodarz to okropne było bydlę.

 

 

Bahamy

 

Pewne damy w samolocie na Bahamy

rozpychały się, jak pierwsze lepsze chamy,

a że w towarzystwie dam

był prawdziwy z chamów cham,

to schamieją nieuchronnie te Bahamy.

 

 

Spod Samosierry

 

Fordem sierrą jechał raz spod Samosierry

pewien Sergio, a w tej sierze wiózł setery, 

swetry oraz solitera,

więc napchana była sierra.

Ledwo w sierrę wepchnął cztery swe litery.

 

 

Botswana

 

Szybko jechał Botswańczyk z Botswany,

bo w Botswanie tej mają moc wany.

Z karawanem się zderzył
i już prawie, że nie żył,

ale ożył i uciekł, bo cwany.

 

 

Król strzelców

 

Napastnika w Alabamie Alabamka

zapytała: - Jak pan robi, że jest bramka?

On jej zdradził trick nowy:

- Wpierw odstrzelam pół głowy

golkipera, bo jak nie, to jest załamka.

 

 

Porządna dziwka

 

O dowodzik klientów dwóch w Łodzi,

prosi dziwka, bo zdają się młodzi.

- Macie lat osiemnaście,

no to płaćcie i właźcie,

a jak nie, z wami pójść się nie godzi.

 

 

3:10 do Yumy

 

Trzecia dziesięć przyjechał do Yumy

pewien penis, co cały był z gumy. 

Sztywny był od cholery, 

bo baterie miał cztery,

a i zjadł też on wszystkie rozumy.

 

 

Bruce Lee w Licheniu

 

Wprost z kanionu Żółtej Rzeki do Lichenia

przybył Bruce Lee, bo z Lichenia znał Lee Henia,

Henio znał również Bruca,

bo mu sprzedał garbusa

popsutego, opierdzieli więc Lee Henia.

 

 

Klocki z Płocka

 

Pewien dzieciak, co z miasta był Płocka, 

lubił klocek postawić na klocka. 

Dla was może to głupie, może klocki te w dupie

macie, ale nie miejcie tam Płocka.

 

 

W Hebronie

 

Kiedy Bronio znienacka w Hebronie 

ze swą bronią naciera na Bronię,

to, jak lwy, Broni bronią

inne Bronie, też z bronią.

Taki bój tu o Broni trwa bronię.

 

 

Jogini spod Saratogi

 

Ta Jogini znana jest pod Saratogą,

bo zaraża wkoło wszystkich, lecz nie jogą,

a złapaną skądś kiłą,

bo dziewczyną jest miłą

i poćwiczyć z nią wszyscy tam mogą.

 

 

W Połańcu

 

Pewna Mańka, co mieszka w Połańcu

nie odmawia ale po różańcu,

a nie odmawia różańca,

więc mąż jej doszedł do krańca

cierpliwości i stoi na krańcu.

 

 

Pakość

 

Myśląc, że to kość ogryza, dziewczę (Pakość)

chłopakowi odgryzło, gdy przemarzł na kość,

lub zepsute do kości

było dziewczę z Pakości,

bo kto słyszał to, by jego gryźć tak, jak kość.

 

 

Zabieg upiększający

 

Wykształcona kosmetyczka z miasta Reda

w szoku była, widząc jak się marszczy Freda

twarz, więc rzekła: - Mój Fredzie

poratuję cię w biedzie.

Była miła, wygładziła więc twarz Freda.

 

 

Salon masażu

 

Do dziewczyny masażysta raz w Pakości

mówił, że mieć nie powinna wątpliwości,

że on dobrze masuje,

bo masuje on z wujem.

- A bez wuja? - Nie ma takiej możliwości.

 

 

Drobna spod Stobna

 

Drobna panna nieopodal Stobna,

za garść drobnych oddaje..., choć drobna.

- Co? - Swą drobną przysługę,

więc schowajcie maczugę, 

tak z maczugą to rzecz niepodobna.

 

 

Dobra rada

 

Puste dziewczę z Pustej Woli,

czując pustkę, się mozoli,

by czytać Prousta,

lecz głowa pusta,

więc niech lepiej się... podszkoli.

 

 

Nad Orontes

 

Nad Orontes Turczynka z Antiochi,

gdy jest ze mną to krzyczy "ach", "och" i

znowu "och", potem "ach"

,bo na imię mam Stach,

a przystojny to jestem, jak Włoch i....

 

 

Galapagos

 

Człek rozmowny zdradził mi na Galapagos,

że tam figo-fago to jest figo-fago-s.

Ja w podzięce mu bigos

dałem, a ten amigo-s

zeżarł bigos, po czym na mnie skoczył nago-s.

 

 

France

 

Stewardesa - najładniejsza z tych w Air France

tak fruwała, że złapała w końcu francę,

lecz mieć francę we Francji

to jest szczyt elegancji,

więc ją nawet przekazała koleżance.

 

 

Gołąbek z Ząbek

 

Złamał ząbki na przodzie Jan w Ząbkach,

pałaszując z ziemniaczkiem gołąbka,

bo gołąbek mu w czwórkę

tak przywalił swym piórkiem,

że widelec zacisnął na ząbkach.

 

 

Na Morzu Marmara

 

Gdy marynarz na Morzu Marmara

kojfnie, czyli gdy leży na marach,

to przy zmarłym, jak stara,

krząta się mroczna mara,

więc marynarz się ożyć nie stara.

 

 

Z Samoa

 

Małomówna dziewczyna z Samoa

tak naprawdę to mówi samo "a".

Nawet gdy jej się chce

mówić "o", "u", czy "e",

decyduje się w końcu na to "a".

 

 

Guam

 

Zbombardować chciał kormoran wyspę Guam,

kormorany pozostałe dały mu "am",

dodatkowo mu guano

z Guantanamo dosyłano,

z kormoranem tym przesrane ma dziś Guam.

 

 

Pork

 

Wieprzowina chciała podbić Nowy Jork,

więc mówiła dookoła: - I'm a pork,

Za granicą tak się świni,

chociaż z wieprza spod Cedyni

była zwykłą wieprzowiną owa "pork".

 

 

Benito z Bonito

 

Gdy wychodzi Benito z Bonito

to wychodzi z Benito też ni to,

ni owo, lecz dam słowo

coś z główką a nie głową,

ale co to jest wciąż nie odkryto.

 

 

Cham i tuman w Chartumie

 

Cham i tuman, gdy zobaczył tłumny Chartum,

wyjął tam-tam, no i grał tam. Miał niefart tłum, bo niefartem jest w Chartumie,

gdy gra jakiś tuman w tłumie

na tam-tamie. - Nie graj chamie, opuść Chartum!

 

 

Goa

 

Pewna Aga zwiedzała stan Goa.

To odwaga, bo goła stan Goa

zwiedzała Aga

i to nie blaga,

że co rusz zachwycała się: - O!, A!

 

 

Wędkarskie szkolenie karpia

 

Wędkarzem zostać karp pewien pragnie tu - w Nowym Warpnie,

więc tak mu radzę: - Karpiu, niech karp się na wędkę szarpnie,

lecz niech na wędce się karp nie szarpie,

bo to jest haczyk, na który karpie

łapią się w Warpnie tym dosyć często. Zrozumiał karp mnie?

 

 

Słoń indyjski z Kojambatur

 

Słoń indyjski raz do Polski z Kojambatur

przybył rikszą, bo pojechać chciał nią na Tour

de Pologne,

bo ten słoń

kolarzówki nie miał, bo to był "amatur".

 

 

Bongo w Kongo

 

Antylopa krętoroga - bongo (Kongo)

baja, paląc w Kongu faję zwaną bongo.

Bongo z Konga tak mają,

że się bongo sztachają

i bajają, że śpiewają bajo bongo.

 

 

Morskie Oko

 

Pewien baca wybrał się nad Morskie Oko.

Patrzy - woda, wkoło góry, stwierdził: - spoko.

Usiadł i wyrzeźbił świątka,

zjadł oscypka, puścił bąka,

który uniósł się i pognał hen, wysoko.

 

 

Przebieraniec w Nowym Jorku

 

W Nowym Jorku na Wolności wszedł Statuę

ksiądz na pozór. Chciał statuę ubrać w stułę.

To się jednak nie udało,

więc on nową myśl ma śmiałą,

by się przebrać za rabina, albo mułłę.

 

 

Marakuja z Managui

 

Młody chłopak, pochodzący z Managui,

nie w dziewczynie kochał się, lecz w marakui.

Mówiła mi marakuja,

że w nią często wtykał ...

Tu ja milknę, bo to wstyd dla marakui.

 

 

Litz

 

Tak dla picu, zakonnicy pewni w Litz,

obłapiają jędrne cyce zakonnic,

więc te w Litzu zakonnice

zaprosiły ich na pizze,

zakonnicy jednak czują, że to pic.

 

 

Lansik z Esmeraldą

 

Pan Romuald przychodzi nad Skaldę

żeby smyrać tam tę Esmeraldę.

Smyra, smyra i smyra,

tyra, no, a ta zdzira,

beznamiętnie się gapi w tę Skaldę.

 

 

Na Bergamutach

 

Powiadają, że na Wyspach Bergamutach

jest kur wariat, jak przystało na koguta, 

więc jak tylko kur zapieje,

każda kura ma nadzieję,

że kur wariat szuka ją na Bergamutach.

 

 

Requiem w Cerekwi

 

Wykonał requiem chór męski w Cerekwi.

Po co wykonał, to każdy członek wi-

-e, a po co to requiem,

to ja, choć prosty człek, wiem. 

- Cóż innego miał śpiewać w Cerekwi?

 

 

Nebraska

 

Pewna laska dość płaska z Nebraski

rysowała wciąż sprośne obrazki -

na nich laskę ssie laska

nebraskiego Nebraska. 

To są blaski i cienie Nebraski.

 

 

Jak z mosiądza

 

Brzdąca pewien ksiądz ma (Grudziądz),

bo w Grudziądzu raz, się nudząc,

spłodził go z Zosią -

własną gosposią,

o czym gada wciąż ten Grudziądz.

 

 

We Wdzydzach

 

Pan redaktor spytał chłopa raz we Wdzydzach:

- Co pan myśli, żyjąc tu, o telewidzach?

- Ja to ich nienawidzę,

lubię cyce i Wdzydze

i nie widzę, żeby mogli żyć we Wdzydzach.

 

 

Ciąża

 

Szpetnie zaklął pan hrabia z Raciąża,

z czego znać, że znów żona zaciąża.

Hrabia wyjąć nie zdążył

,bo się w "temat" tak wdrążył.

On zazwyczaj nie zdanża (nie zdąża).

 

 

Życie w puszczy

 

Żubr przeżuwał trawę tu - pod Białowieżą,
bacznie patrząc, czy gdzieś jeże się nie jeżą.

Jeże jednak gumy żuły,

bo je wyrzuciły muły,

którym zdarza parzyć się pod Białowieżą.

 

 

Obłuże

 

Pewien gbur, co był z Gdyni Obłuża

na Obłuże się strasznie oburza,

ba, ten gbur wręcz się burzy.

Wnet obłużan podburzy.

Nad Obłużem już zbiera się burza.

 

 

Porno maniak

 

Ma duszności porno maniak pod Łopuszną,

kiedy parno w tej Łopusznej jest i duszno. 

Nie ogląda wtedy porno,

bo gdy parno, mu nie wolno.

Trudno uznać mu decyzję tę za słuszną.

 

 

Nad Drwęcę

 

Gdy Cecylia nad rwącą szła Drwęcę

pod sukienkę jej Czesław swe ręce

włożył. Pannie Cecylii

było miło. Po chwili

zdjęła przed nim sukienkę w podzięce.

 

 

Nad Noteć

 

O facecie, co chodzi nad Noteć

powiadają, że zwykły jest to cieć.

Pociąg do tej Noteci

czują ciecie, choć dzieci

nad Notecią z nich szydzą: - Patrz to cieć!

 

 

Wstęp do recenzji twórczości

Wisławy Szymborskiej

 

Choć wyszła Wisława z Kórnika

to kur i kurnika nie tyka-

-ła ona wcale,

wiersze wspaniale

rymowała (i też "limeryka").

 

 

Gang sepleniących na Jangcy 

(limeryk napisany prawie po chińsku)

 

Sepleniących gang działa na Jangcy

w ręce gangu raz wpadł Lady Pank, cy 

moze był to Big Cyc,

scęście, nie mieli nic,

no więc nic im nie zabrał gang z Jangcy.

 

 

Imprezowicz

 

Znany z tego jest gość z Zawichostu,

że szaleje od postu do postu.

- Jakie ma przyjemności

człowiek ten, kiedy pości?

- Myśl, o bibie od postu do postu.

 

 

Nów nad Pacanowem

 

Gdy jest nów, to Matołek (Pacanów)

na Pacanów spogląda i na nów,

luny nie widać wcale,

lecz Matołek wytrwale

wierzy, że dziś oświetli Pacanów.

 

 

Jak się zbija kalorie

 

Pewien człowiek, co mieszkał w Pretorii,

chciał zbić młotkiem raz kilka kalorii,

lecz nie sobie, lecz żonie.

Wkrótce po żony zgonie

go złapano w stanie wielkiej euforii.

 

 

W Trydencie

 

Śląski biskup na soborze był w Trydencie

i kapustę modrą jadał tam zawzięcie.

Wypraszali go z sali 

ci, co z nim tam jadali,

wrócił na Śląsk i było "dupnięcie".

 

 

Rajdowiec z Kioto

 

Mówił rajdowiec mi pewien z Kioto,

że takie motto ma tu klub moto:

"chwytaj za dźwignię,

jak ci się dźwignie",

bo w tym wyścigu, to chodzi o to.

 

 

Swornegacie

 

Raz to mi mówił wspaniały sołtys (wieś Swornegacie):

- Te Swornegacie to Panie piorę w automacie,

wiruję ostro, nie ma kłopotów,

nastawiam tysiąc sześćset obrotów,

a potem suszę, daję do magla i po temacie.

 

 

Myśliwy z Sieradza

 

Kiedy pewien myśliwy z Sieradza

na grubego się zwierza zasadza.

wówczas odważne mrówki

gryzą go w czubek główki,

ale wcale to mu nie przeszkadza.

 

 

Nekrofil - literat

 

"Nie da matka, ni babka, sąsiadka,

tego co ci dać może denatka"

- tak nekrofil - cholera

z Jana kpi - Schtaudyngera,

gdy na trumnę spoziera z ukradka.

 

 

Myśląc o wakacjach

 

- Powiadają, że kobiety te z Jamajki

to na plaży nawet mają w ustach fajki.

Takie życie to bajka - 

slut, beach, sun of Jamaica,

no a moja Majka pragnie rzucić fajki.

 

 

Montreal

 

Świetnie w "FIFA" gra chłopak (Montreal).

Wirtualnie genialny, lecz real

smutną prawdę obnaża,

do swojego bramkarza

strzela gole. Chce kupić go Real.

 

 

Gorąca prośba

 

"Pod Grunwaldem Jagiełło rzeķł: - Cholera!

Te "Krzyżaki" to praszczury są Hitlera!

Psia ich mać! Trza ich bić!...".

Opowieści tej nić

niech się snuje w telewizji z ust premiera.

 

 

Prochy

 

Prochy z urny (Tarnowo Podgórne)

wysypane chcą być pod Annapurnę.

Grabarz stroi więc fochy:

- Jak to, coś, tam, chcą prochy?

Dajcie spokój! To całkiem jest bzdurne!

 

 

Ida z Idaho

 

Ida z Idaho - nieziemskie ciacho

seks sado-maso uprawia z macho.

Niech mi wybaczą

to "macho" - maczo,

a ty to "ciacho" - Ido, równiacho.

 

 

Udziec z guźca

 

W Siedlcach kiedyś biskup Dudziec

zjadł na obiad z guźca udziec,

bowiem w Siedlcach Dudźce

z guźców jedzą udźce.

Nic, że guziec ten to chudziec.

 

 

Kasjerka z Bukaresztu

 

Pani z kasy w markecie (Bukareszt)

wie, że czeka niechybnie ją areszt.

Jest zepsuta do reszty, 

sobie bierze, więc reszty,

a udaje, że niby szuka reszt.

 

 

Jaja Malaja

 

Do Malaja na Malajach rzekł raz Malaj:

- pokajaj się ty Malaju i nie kalaj.

Malaj niby się kaja,

a się kala i jaja

pokazuje ten Malaj, tak dla jaj.

 

 

Zbiórka Caritas

 

Pewien stary ksiądz - działacz Caritas

zbiórkę curry raz zrobił. Rarytas

taki był w Caritasie

tym ceniony w tym czasie.

Kury jednak znosiła civitas.

 

 

Donos

 

Starszy sierżant (komenda policji)

dostał donos od pewnej Alicji.

Czy go przyjąć, się waha,

bowiem słowa na "k", "ch",

dotyczyły rządzącej koalicji.

 

 

Singapur

 

Pewna para niestara (Singapur),

czując w lędźwiach namiętnych żądz napór,

jak odzienie swe zdarła,

parła na się, się zwarła

i zaparła na jakiejś się z zapór.

 

 

Droga do Rzymu

 

Każda droga prowadzi do Rzymu,

lecz nie pytał nikt Rzymu wprost, czy mu

odpowiada to. Ot co.

Z każdym nowym uchodźcą

Rzym się zbliża, niestety, do Krymu.

 

 

Laik

 

Cóż, algebraik ze wsi Gaik

to w ważnych sprawach straszny laik.

Mówił dziewczynie,

że widział w kinie:

"Pożądanko zwane tramwaik".

 

 

Jak czytać angielski po polsku

 

Z firmą Campbell w Nowym Jorku Warhol Andy

miał rozprawę, co spadała wciąż z wokandy,

bowiem sędzia miał w dupie

rozprawianie o zupie.

Zupy brand wszak był gorszy niż brandy.

 

 

Szlachcic herbu Odrowąż

 

Z Odrowąża szlachcic herbu Odrowąż.

to mąż mężny i ma żonę takowąż.

Ma mężnego też węża,

lecz go nie nadwyręża,

woli z żoną się zabawiać jako wąż.

 

 

Afgan z Hindukuszu

 

Dla Afgana, który żyje w Hindukuszu

kałasznikow to patyczek jest do uszu.

Wkłada kolbę do ucha,

kręci, sprawdza, czy sucha,

po czym strzela w ucho tak dla animuszu.

 

 

Miraż

 

Raz w Paryżu Ambroży miał miraż

- jechał tirem, a przed nim był wiraż,

nagle on, dla kurażu,

gazu na tym wirażu

dodał tyle, że tir ten wpadł w wir aż.

 

 

Ziemia - Niebo

 

Nie poskąpił urody Bóg z Nieba

pewnej pannie. Tej, której nie trzeba

wcale owej urody,

bo wstręt czuje do wody.

Jak powąchasz, choć ładna, to gleba.

 

 

Lady z Grenady

 

Raz z Grenady pewna lady

spadła z lady prosto na "d".

Gdyby spadła przodem

rozbiłaby brodę

i by miała zgryzu wady.

 

 

Palacz spod Saragossy

 

Nałogowy palacz żył pod Saragossą

i za życia się naraził bardzo osom.

Zawijał w papier osy

i stąd miał papierosy,

dużo lepsze, niż te, które były w Auchan.

 

 

Absurdalny limeryk trójmiejski

 

Gdańsk się zalecać zaczął do Gdyni,

bowiem tę Gdynię widział raz w mini,

gdy Monciakiem szła przez Sopot

i z tym, że "szła przez", był kłopot 

dotąd, aż Sopot przeszedł po Gdyni.

 

 

Stosunki malajsko-polskie

 

Na Malaje zaproszono Malajkata,

Malaj, kat, a Polak stąd - z lepszego świata.

Malajowie chociaż prości,

znają wyspę tę - wolności,

bo z Warszawy na Malaje LOT już lata.

 

 

Na Hawajach

 

Przybył Malaj oraz Achaj na Hawaje,

więc Hawajce Achaj myli się z Malajem.

- Hi Achaj! - do Malaja,

- Hi Malaj! - do Achaja.

Ta Hawajka całkiem ich nie rozpoznaje.

 

 

Wieprz, Wieprza i wieprz

 

Gruby wędkarz przychodzi nad Wieprzę

i tak pieprzy: - Ja wieprza sam wpieprzę.

- Pieprz wędkarzu, tak pieprz,

a jak trafisz nad Wieprz, 

to Wieprz wpieprzy ci, a ja dopieprzę.

 

 

Cedynia

 

Człek samotny i sprytny z Cedyni

niezłą c... wyciął sobie raz z dyni

i powiedział że chce

z tej c... wydobyć C,

górne C. I zabrzmiało C dyni?

 

 

Radzyń

 

"Dzyń, dzyń" dzwonkiem z Podlasia Jan (Radzyń)

zrobił. Dzwonek wnet stanął mu na "dzyń",

bo gdy Jan dzwonkiem dzwoni

za pomocą swej dłoni

staje dzwonek, a z dzwonkiem i Radzyń.

 

 

Brzykorzystewko

 

Mówił raz Stefan (Brzykorzystewko),

że widział dzisiaj trzy kozy z Ewką

i, że ta Ewka

z Brzykorzystewka,

szalała z tymi kozami krewko.

 

 

Gęg w Łęgu

 

Gdy na łąkach gęś gęga przy Łęgu

to wiadomo, że nastał czas lęgu.

Choć to wiem od Delągą,

złamanego szeląga,

nie dam za to, bo znam się na gęgu.

 

 

Zielony Gaj

 

Cymbał (osiedle Zielony Gaj)

rzekł samograjem jest cymbergaj.

Potem wszystkie cymbały

mądrość tą powtarzały.

Ja się śmieję, a ty, jak chcesz - łkaj.

 

 

Grajewo

 

Adam - muzyk uczący (Grajewo)

prosi Ewę stanowczo: - Graj Ewo!

Ewa, dość urodziwa,

zamiast grać, z nim pogrywa,

bo on Adam, a ona jest Ewą.

 

 

W niezwykłych okolicznościach

 

Przeczuwając dni swych kres, Jan z  Trzęsacza, skonstatował: - Zwykła śmierć mi uwłacza!

Wybrał więc przełom lipca i grudnia,

dwudziestą czwartą - środek południa, 

by opuścił ciało duch, Jan z Trzęsacza.

 

 

Premier

 

Z Ujazdowskich Alei, nie z "Alej"

przyszedł premier i prosi mnie: - Nalej! 

Nalałem, on się zalał,

rząd swój wylał, oszalał,

choć błagałem: - Premierze nie szalej.

 

 

Orki w Czarnej Konekiej

 

Mamusia z dzieckiem w mieście Stąporków

w Czarnej Koneckiej widzą pięć "orków",

jednak we wtorek

widzą pięć orek,

no bo pięć "orków" nie lubi wtorków.

 

 

Problem starego baseballisty

 

Z tym problemem basebolista (Opatija)

się boryka - ma piłeczki dwie od kija

większe. Kij wciąż maleje.

Z wiekiem tak to się dzieje

i niestety ale to już nie przemija.

 

 

Pod Stryjem

 

Zapewniała stryjenka spod Stryja,

ze pod Stryjem jej miło czas mija.

Za tę szczerość stryjence

doradziłem w podzięce,

by czasami też wlazła na stryja.

 

 

Tarło na Mazurach

 

"Szczupaczyca" na Mazutach podczas tarła, 

jak składała ikrę to się strasznie darła,

no i są dziś wyniki -

precz uciekły plemniki,

"szczupaczyca" z rozpaczy więc zmarła.

 

 

Jack (London)

 

Przedmuchiwał raz fajkę Jack (London),

bo z tej fajki wyczuwał ciut swąd on.

Gdy ją całkiem przedmuchał,

zapytała dziewucha,

skąd tak dmuchać potrafi i skąd on.

 

 

Szok w Knock

 

Mówiło się w irlandzkim Knock,

że przyszły biskup to jest zbok,

lecz nie słuchał Watykan.

Napchał w uszy waty kan-

-dydat, który rzekomo był OK.

 

 

W Tajpej

 

Chyba w maju gej pewien w Tajpej

był na haju, bo hajs miał ten gej.

Kto ma hajs, ma też haj.

Kiedy w Tajpej jest maj,

hajsu z haju jest tyle, że hej.

 

 

W Grójcu

 

Adamowi Ewa z raju, choć to Grójec,

daje jabłko z drzewa, po czym mówi mu: - Jedz.

Adam niezbyt się spieszy.

- Ewa pierwsza niech zgrzeszy. 

Dżentelmenem jest, rzekł więc jej: - Ujedz.

 

 

Lekarz in spe

 

W Wiecznym Mieście raz lekarz in spe

dostrzegł, że ma ktoś wietrzną ospę.

Leczył ją aspiryną,

(ci " in spe" z tego słyną).

Pacjent skonał. On zwiał na wyspę.

 

 

Roztargniony

 

Przelał z konta coś na konto,

a potem nie wiedział skąd to.

Biegał z kąta w kąt,

krzyczał: - Skąd to, skąd?

Błąd to, czy też to a conto?

 

 

Kant

 

Z Królewca Immanuel Kant

miał spodnie z kantem. To nie kant.

Konto galante

miał, wszak był Kantem,

choć nie kantował nikogo Kant.

 

 

Fantasta spod Atlanty

 

Fantastykę raz fantasta pod Atlantą

dostrzegł w sklepie, gdzie się fanta styka z fantą,

bo tam widział fantasta,

jak z fant styku wyrasta

niby martwy, jednak całkiem żywy fantom.

 

 

Przypuszczam

 

Gdyby Lem zobaczył Limę,

takie zrobiłby resume:

- Fantastico,

pięknie, dziko,

no i ciepło, nawet w zimę.

 

 

Irka z NRD

 

Irce z NRD

trener doping w "d"

dał, minęła chwilka

i miał z Irki Irka

na olimpiadę.

 

 

Linoskoczek z Chałup

 

Lnoskoczek pewien z Chałup -

wielka gwiazda jednej ze trup

zalał się w trupa

spadł - dup! i dupa,

na arenie leży już trup.

 

 

Kobieta z Niska

 

Upadła nisko kobieta z Niska,

co przed upadkiem była dość niska,

a to nie wszystko,

bo kobiecisko,

chociaż upadłe ciągle się ciska.

 

 

Niecodzienny przybysz

 

Wylądowało (Airport Okęcie),

przeszło przez bramki - ludzkie pojęcie.

Celnik co to nie pojął.

Kiedy pojął już to jął

owo pojęcie gonić zawzięcie.

 

 

Dobrze ustawiony

 

Emeryckie wiódł życie w San Remo,

Żyd - katolik, co niegdyś był w MO

i epizod miał w ZOMO,

a poza tym był homo

i z endecką się związał ekstremą.

 

 

Limeryk ze spondejem

 

W Premier League pewien Gary O’Neil

kiedyś grał. Nie zapomnę tych chwil.

Był piłkarzem o'key.

W limeryku spondej

się pojawia. To z Garym mój deal.

 

 

Limeryk z peonem trzecim *

 

Rymotwórcę z Częstochowy

uwielbiają białogłowy.

"Białogłowcy"

wywrotowcy

twierdzą zaś że, nie ma głowy.

 

* Peon Trzeci, Peon III - czterosylabowa stopa metryczna złożona z dwóch sylab nieakcentowanych, jednej akcentowanej i jednej nieakcentowanej (w poezji greckiej: dwóch sylab krótkich, jednej długiej i jednej krótkiej). Peon III bywa też (współcześnie) nazywany podwójnym trochejem (dytrochejem), gdyż często na jego pierwszą sylabę pada akcent poboczny.

 

 

Limeryk daktyliczny *

 

Fizyka, logika konduktor z pociągu -
bezczelne chamidło wywalił w Morągu.

Wielokroć konduktor zrobił to.

Bodajby interes mu zgnił. To 

życzenia podróżnych wypchniętych w Morągu.

 

* Daktyl (stgr. δάκτυλος dáktylos, dosł. „palec”) – w metryce iloczasowej stopa metryczna składająca się z trzech sylab: jednej długiej i dwóch krótkich. Bierze swą nazwę stąd, że grecki wyraz dáktylos ma właśnie taki układ sylab. W wierszach polskich odpowiednikiem daktyla jest sekwencja składająca się z jednej sylaby akcentowanej i dwóch nieakcentowanych.

 

 

Limeryk daktyliczny - instrukcja czytania

 

Próbując przeczytać limeryk daktylem

na pierwszą sylabę naciskaj co chwilę

tak czytaj wytrwale,

a będzie wspaniale

usłyszysz zapewne wszyściutkie daktyle.

 

 

Limeryk trochejowy *

 

Pewnej Andzi z Koziej Wólki

wyszedł cycek z podkoszulki.

Gdy to ujrzał Stach,

z Andzią w łóżko bach,

no i ma z nią dziś dwie córki.

 

* Trochej (łac. trochaeus, z gr. trochaíos) –pojęcie z metryki iloczasowej oznaczające stopę metryczną złożoną z dwóch sylab: długiej i krótkiej. W wierszach polskich odpowiednikiem jest sekwencja sylab: akcentowanej i nieakcentowanej.

 

Limeryk jambiczny *

 

Polityk raz pewien spod Tatr

Porzucać chciał słowa na wiatr.

Radzę więc mu,

ustaw się tu

i poślìj jamby swe w świat.

 

* Jamb (gr. ἴαμβος – íambos), w metryce iloczasowej to stopa metryczna złożona z dwóch sylab – krótkiej i długiej.

 

 

Limeryk amfibrachowy *

 

Na łódce swej pływał raz żeglarz po Wigrach,

a łódka kołysze się niczym amfibrach:

opada, się wznosi,

opada. Się prosi

w tym rytmie jedynie żeglować po Wigrach.

 

* Amfibrach (gr. amphíbrachys, dosł. z obu stron krótki), w metryce iloczasowej – stopa metryczna składająca się z trzech sylab: jednej długiej między dwiema krótkimi. W polskich wierszach odpowiednikiem jest sekwencja składająca się z jednej sylaby akcentowanej między dwiema nieakcentowanymi.

 

 

Limeryk anapestowy *

 

Limerysta (węgierski Budapest)

preferował w swych dziełkach anapest.

Konsekwentny bez reszty

wsadzał więc Budapeszty

w limeryki, by mieć ten anapest.

 

* Anapest (gr. anápaiston - odwrócony; dosł. odbity (daktyl),) w metryce iloczasowej to stopa metryczna składająca się z trzech sylab: dwóch krótkich i jednej długiej. W wierszach polskich odpowiednikiem anapestu  jest sekwencja składająca się z dwóch sylab nieakcentowanych i jednej akcentowanej.

 

 

Tkaczka - pijaczka z Cieszątek

 

Pewna tkaczka - pijaczka z Cieszątek

to osnowę traciła, to wątek,

więc biedaczki tkanina

była, jak tanie wina.

Taki był jej nałogu początek.

 

 

W Cieszątkach

 

Gdy pieli grządki we wsi Cieszątki

to, jak się wypnie, widać zakątki

tak słodkie, że aż z obory

byk ryczy, jakby był chory.

To romansu są pewnie zaczątki.

 

 

Stolarz spod Ostrołęki

 

Słynny jest stolarz spod Ostrołęki

z tego, że prąciem wybija sęki.

Żona ma z niego pociechę.

Gdy patrzy, jak wali w dechę,

to ze śmiechu aż bolą ją szczęki.

 

 

Podkuty

 

Do kowala raz rolnik z Gnojnika

poszedł podkuć własnego konika.

Ludzi we wsi choć garstka,

jednak cała rży, parska,

bo podkówka rdzewieje, jak sika.

 

 

Pustelnik spod Medziugorie

 

Pustelnik żyje pod Medziugorie,

co dla pokuty jedynie por je

i pewnie po tym porze

o każdej porze, Boże!,

ma niezwykłe wręcz fantasmagorie.

 

 

Emerytka spod Zbaraża

 

Emerytkę owdowiałą spod Zbaraża

nie uraża żaden, który go w nią wraża,

huczy o niej więc Zbaraż,

że ma ją niczym garaż

o metrażu, co w Zbarażu się nie zdarza.

 

 

Tadż Mahal

 

Mumtaz Mahal wciąż w Tadż Mahal w Agrze

śni o tym, że jej Szahdżahan zadrze

sari,, bo w owym śnieniu

już jest w nowym wcieleniu.

- Szahdżahan śni tak także? - A jakże?

 

 

W Powidzu

 

Wziął raz dziwkę za dziewicę we wsi Powidz

chłop i zaraz ją poślubił ów krótkowidz.

W domu założył bryle,

zerknął na nią przez chwilę

i udawał, że nie błąd to, a tylko wic.

 

 

Miłość mimo wszystko

 

Pewien kotek ze wsi Rotki

przez opłotki szedł do kotki.

Chociaż wykastrowany,

był przez kotkę kochany.

Nic, że wiotki, kiedy słodki!

 

 

Mątwa z Mątowów

 

W Mątowach Wielkich ktoś ujrzał mątwę.

Miejscowy proboszcz wyczuł w tym klątwę,

bo od stóp aż do ślepi

od mątwy tej był w sepii.

Czy podobne też konkluzje są twe?

 

 

Nika z Nakła

 

Nika z Nakła to w oczach już znikła.

Ni trzonowca już u niej, ani kła

nie dostrzeże w Nakle nikt,

bo straciła Nika wikt.

Że wyrosną nowe jej, nadzieja nikła.

 

Nabatejczyk z Petry

 

Przed wiekami Nabatejczyk pewien w Petrze

z metra cięty był, a chodził w wielkim swetrze,

bo strasznego miał pietra,

że spod swetra mu tetra

wyjdzie i się jego sekret wyda w Petrze.

 

Hodża w Kambodży

 

Enver Hodża przybył niegdyś do Kambodży,

lecz buddyści nie dostrzegli w Hodży chodży,

Z Phnom Penh, więc do Tirany,

wrócił Hodża spłakany,

a w Tiranie pomyślano wnet, że to dżdży.

 

 

Przeklęty Temudżin

 

Gdy Temudżin na stepach Mongolii

renifera, miast żonę, miętoli,

tak przy ludziach, nie w jurcie,

Żona krzyczy: - Niech skur... cię

tak, jak ty mnie, lud wkoło chromoli!

 

 

Nawrócony do pewnego stopnia

 

Pewien grzesznik zatwardziały ze Staniątek

rok po roku je schabowe w Wielki Piątek,

lecz w tym roku księdzu słowo

dał, że w Środę Popielcową

zje schabowe, aby zrobić raz wyjątek.

 

 

W operze

 

Z Indii diva operowa w mieście Bari

w trakcie arii bez krępacji zdjęła sari.

Pod tym sari anomalia,

czyli męskie genitalia.

Nie pomogło więc użycie wnet telari.

 

 

Wypadek w łazience

 

Poślizgnęła się w łazience Iza z Pizy

i przyssała mokrą pisią się do flizy.

I co gorsza, do rana

tak została przyssana.

Nie obędzie się bez psychoanalizy.

 

 

Sergio z Segowii

 

Pewien Sergio, który mieszkał w Segowii,

Susanitę oddał swemu "kolegowi".

Gdyby szkolną miał wiedzę,

oddałby ją koledze,

lecz on wiedzą się jak dotąd nie głowi.

 

 

Niedopasowani

 

Znany z tego jest Anatol z Anatolii,

że analny seks chce z Tolą mieć, atoli

Tola chce mieć seks oralny,

więc ich związek jest feralny,

bo do zgody ze stron obu brak jest woli.

 

 

Wielki Szu

 

Pokerzysta pewien problem miał w Mombasa,

do pokera próżno dobrać pragnął asa,

a sprytny był, jak Wielki Szu,

więc spodnie zdjął i jak w buszu

się wyłożył z dzwonkiem - asem pierwsza klasa.

 

 

Balanga nad Ubangi

 

Dostał fangę nad brzegiem Ubangi

narodowiec spod znaku falangi,

bo gang z Bangi podczas balang

nie pozwala nosić falang,

a balanga była w Bangi nad Ubangi.

 

 

Wykluczony z udziału w spadku

 

Gdy w Bredzie ciotka Edka z Redy

zmarła, to tedy do tej Bredy

wyruszył Edek po schedę,

ale przestanie mieć biedę

wtedy, kiedy tu przyjdą Szwedy.

 

 

Grotołaz z Poronina

 

Grotołaz, który żył w Poroninie,

spuszczał się często, zawsze na linie.

Gdy, na prośbę dziewczyny,

raz się spuścił bez liny,

jego ciało przesłano rodzinie.

 

 

Limeryk dziadowski

 

Na Powązkach pewien Rodryk i Francesca

leżą w grobie, no a z mimi - ta Wiśniewska.

Pragnąc wieczny czas umilić,

Rodryk chce "popitygrylić",

lecz Francesca i Wiśniewska są jak deska.

 

 

Haiku w limeryku

 

Kiedy w Persji widać było Perseidy,

po raz pierwszy Pers do piersi przylgnął Idy,

mruczał przy tym, jak pers

wiersz haiku lub wers:"

Perseidy, rojów rój i piersi Idy".

 

 

Persy, Persowie i piersi

 

Persy w Persji jako pierwsze Perseidy

zobaczyły, gdy ujrzały piersi Idy,

a Persowie jako pierwsi

nazwę tę dla Idy piersi

wymyślili, gdy biustonosz spadał z Idy.

 

 

Budapeszt w Warszawie

 

Do Warszawy przybył Orban z Budapesztu,

bo usłyszał, że Budapeszt ma być też tu,

ale władza kochana

wzięła go za Urbana, 

a więc trafił prewencyjnie do aresztu.

 

 

Wuj Sam w Lobambie

 

Przybył Sam, ba, sam Wuj Sam tu do Lobamby.

bo od panny lekcje brać chciał w szkole samby.

Wpierw zatańczył z nią sambę,

potem zwiedził Lobambę, 

a na koniec, miast kondoma, użył "Mamby".

 

 

Bywalec Maghrebu*

 

Pewien człowiek, co bywał w Maghrebie,

mówił mi, że tam ludzi się... grzebie

tak, jak u nas, po śmierci,l

ecz ja prawdy ni ćwierci

nie dostrzegłem, choć mówił od siebie.

 

*Uwaga! - zamiana jednego rzeczownika i przyimka w tym limeryku tworzy zupełnie odmienną treść, wprawdzie niezbyt elegancką, ale w limerykach dopuszczalną, zwłaszcza w sytuacji, gdy stworzycie ją Państwo sami dla siebie i zgodnie z własną inwencją, a jedynie podjudzeni do tego działania przeze mnie.

 

 

Limerykowy metagram

 

Urzędnik pewien ze wsi Młynne 

mówi mi: - Dzisiaj jest nieczynne".

- Jak to urząd nieczynny?

- Tak to! Nierząd uczynny.

- Cóż, załatwmy więc sprawy te inne.

 

 

Call girl z Mbabane

 

Pewna call girl w Suazi w Mbabane
i po pracy też ma... przemyślane

wszelkie swe posunięcia,

bananom robi zdjęcia.

To jej hobby, w Mbabane nieznane.

 

 

Czyściochy z Toronto

 

Bardzo czysty mężczyzna z Toronto

swoje prącie przeciera wciąż "Pronto".

Inne chłopy w "Toroncie",

również dbają o prącie,

lecz by użyć to "Pronto", wpadł on to.

 

 

Rozmówki polsko-włoskie

 

Pewna Włoszka poznana w Sandiego,

z pieca chleb jadła już niejednego.

Zapytałem tę Włoszkę:

- Czy by tak, tego troszkę?

Zrozumiała i rzekła: - Si, prego.

 

 

Ścięta z nóg

 

Chłopka skarży się we wsi Rozłogi,

że pod wieczór nie staje na nogi.

Od wieczora do rana

musi być na kolanach,

bo mąż lubi na środku podłogi.

 

 

Nowoczesna prostytutka z Toronto

 

Nowoczesna prostytutka jest w Toronto,

co nie bierze kasy w łapę, a na konto, 

lecz niestety dewiz

nie przyjmuje, więc zgryz,

ma dość spory. Dziś się spotka z ortodontą.

 

 

Kuchta z Utrechtu

 

Pod Utrechtem na kuchni jest kuchta

co miast śmigać, jak fryga, to truchta,

a dość duży jest ruch tu,

więc nie cenią jej truchtu

i na kuchtę pomstują wciąż: - Uch, ta...!

 

 

Homofob z Kłajpedy

 

Jest homofob okropny w Kłajpedzie,

co do gejów się zwraca per "pedzie".

Młodzi geje i zgredy,

te nie tylko z Kłajpedy,

krzyczą: - Niech ten homofob stąd jedzie!

 

 

Najstarszy polski limeryk

 

Żona Jana - młynarka z Koniuszy

lubi kiedy mąż za nią pobruszy.

Ona wtedy poczywa

i jest taka szczęśliwa,

że aż ciepło się robi na duszy.

 

 

Fakirskie sztuczki

 

Pewien fakir, który mieszka obok Lądka

umie odgryźć i przyprawić sobie członka.

Numer podobny w Sztumie

pewna dziewczyna umie,

lecz jej często członek wpada do żołądka.

 

 

Dobromira w Kaszmirze

 

Zamarzyło się w Kaszmirze Dobromirze,

że użyje sobie trochę na tapirze,

lecz z Kaszmiru tapiry

Dobromirze tej wciry

dały takie, że nieprędko się wyliże.

 

 

Zabiegi upiększające doktora Lectera

 

Hannibal Lecter agentce Starling na Jom Kippur

w swoim salonie fachowo zrobił raz manicure

Się upieprzył po łokcie,

twarde miała paznokcie,

lecz je brzeszczot spiłował na wiór.

 

 

Sing Sing

 

Znany z tego pewien więzień jest w Sing Sing,

że ze stołu do ping-ponga zrobił ring.

Raz rywala dość lekko

potraktował rakietką,

a ten życiem wnet przypłacił ów sparing.

 

 

Pod Cisną

 

Producenci obuwia pod Cisną

robią buty, lecz takie, co cisną.

O tej tragedii istnej

wiedzą wszyscy spod Cisnej,

lecz nikomu niczego nie pisną.

 

 

Trzmielów - Ćmielów

 

Trzmiel opuścił rodzinny swój Trzmielów

i pod Ćmielów się udał dziś trzmel ów,

a z Ćmielowie trzy ćmy

wtedy rzekły: - Lećmy

do Trzmielowa, bo znudził nas Ćmielów.

 

 

W Dolinie Muminków

 

Gdy w Dolinie Muminków Migotka,

Muminkowi pokazać chce kotka,

złości się Mała Mi.

Coś wydaje się mi,

że ta Mi to jest straszna dewotka.

 

 

Reżyser porno z Mogadiszu

 

Raz reżyser filmów porno z Mogadiszu

chwalił się, że jego film jest na finiszu.

Przed premierą w Somalii 

znawcy kina uznali,

że reżyser będzie wisiał przy afiszu.

 

 

Sasza w Marrakeszu

 

Kiedy Sasza odwiedza Marrakesz,

jakież wzięcie ma Sasza, ach jakież.

Wpada Sasza ten w oko

wszystkim pannom w Maroko,

bo ten Sasza jest spoko i ma kesz.

 

 

Miron i Mira w Izmirze

 

Rzecze Miron do Miry w Izmirze:

- Droga Miro wydaje się mi, że

coś cię gryzie. Zmartwienie?.

Na to: Mira: - Oj nie, nie,

nie zmartwienie, lecz komar na girze.

 

 

Homer w Smyrnie

 

Homer w Smyrnie po brodzie się smyra,

myśląc, że chociaż tyra i tyra,

na nic trudzi się, stara,

w Polsce wolą Hemara,

bo w Iliadzie dość marna satyra.

 

 

Hindukusz

 

Kusz producent , ujrzawszy Hindukusz,

myślał, czy by nie robić też tu kusz.

Pomysł poznawszy imam,

rzekł: - ja kusz się nie imam,

ale rób je, lecz wcześniej się ukórz.

 

 

W Kutnie

 

Z tego znany pan Ziutek jest w Kutnie,

że jak lutnąć ma kogoś to lutnie.

Kiedyś lutnął tak Lucka,

że mu spadła onucka,

no i w Kutnie "waniało" okrutnie.

 

 

Komórka Abdula spod Bejrutu

 

Ma komórkę szarą Abdul spod Bejrutu,

lecz wydajność tej komórki na Antutu

to coś około zera,

bierze go więc cholera

przeto rzecze: - Trutu-tutu, majtki z drutu.

 

 

Imprezka w Krainie Deszczowców

 

Raz Don Pedro w Deszczowców Krainie

z Bartolinim usiedli przy winie.

Pedro zaklął: - Carramba!

Bartolinii: - O mamma-

-mia! - wrzasnął. - Gdzie Smok? - Na dziewczynie.

 

 

Z Przedbórza

 

Lubi grzmocić chłop jeden z Przedbórza

tuż przed burzą i kiedy jest burza,

lecz po burzy nie grzmoci,

bo obiecał to cioci,

co ma wygląd po burzy, jak róża.

 

 

Von Jungingen na głodzie

 

Von Jungingen na zamku w Malborku

przestał palić marlboro od wtorku.

W środę zaczął się żalić

i marlboro miast spalić,

spalił skrzydła dwa zamku w Malborku

 

 

Einstein z Ratajna

 

Chłop z Ratajna, gdy się zwiedział o Einsteinie,

uznał, że Einstinem takim być jest fajnie,

więc teorię względności

dość bezwzględnie uprościł
i wyłożył ją baranom w tym Ratajnie.

 

 

Krótka historia końca BOR

 

Znany w Polsce oficer jest BOR-u,

co w tym BOR-ze ruch stworzył oporu.

Tak, jak mógł chłop to orał,

lecz się rząd z nim uporał

i wraz z BOR-em go posłał do boru.

 

 

Langusta z Houston

 

W ZOO w Houston jest pewna langusta,

co jak pije, to nic nie wychlusta.

Choćby i zero siedem, 

jej wystarcza haust jeden

i butelka doszczętnie jest pusta.

 

 

W Miśni

 

Straszny świntuch - robaczek spod Miśni

w pewnym sadzie się dobrał do wiśni,

lecz natrafił na pestkę,

przez co nosi protezkę.

Tak to było, lub tak to się mi śni.

 

 

W Ukcie

 

Jeśli przyjdzie zimować ci w Ukcie,

nie mów, że tu opuścił Pan Bóg cię

i miej wdzięczność dla Boga.

Latem Ukta dość droga,

no a zimą - taniocha w tej Ukcie.

 

 

Łysy i Rysy

 

Z Łysej Polany taternik łysy

czuł się dość łyso, idąc na Rysy,

bo, gdy glaca jest łysa,

łatwo robi się rysa,

a dość ostre są Rysów zarysy.

 

 

W Pampelunie

 

W Pampelunie chłop pewien, gdy dnieje,

to jak lunie, to leje i leje.

Żona razem z córkami

przebierają nogami 

i, że skończy lać, mają nadzieję.

 

 

Piotr z Mościsk

 

W szczękach wielką ma siłę chłop z Mościsk,

zwłaszcza kiedy go złapie szczękościsk.

Ugryzł raz w dupę jeża,

bo ten jeż nie dowierzał.

Teraz wierzy, że chłop ten to "mo" ścisk.

 

 

Kresowe, aktorskie, sceniczne, szlacheckie [ɫ] czyli spółgłoska półotwarta boczna dziąsłowa welaryzowana

 

Kresowianka w lasku pod Łaskiem,

robiąc łaskę mi mówi, że [ɫ]askę
robi, a że niema[ɫ]a
i że niezła z niej lala,
to niech robi tę [ɫ]askę, czy łaskę.

 

 

Dawid spod Żytna

 

Pewien Dawid spod Żytna miał nieżyt,

bo ten Dawid to goj był, a nie żyd*,

jednak nieżyt i żydzi 

mają, coś mi się widzi,

więc niech sprawdzi ksiądz - żyd to, czy nie żyd.

 

*Jakby kogoś przypadkiem dziwił "żyd" z małej, a nie wielkiej litery to wyjaśniam, że w limeryku jest opozycja goj (niewierny), a żyd (wyznawca judaizmu), a nie Żyd (człowiek narodowości żydowskiej). 

 

 

Promocja w "Żabce"

 

Pewien bocian przyleciał do "Żabki",

bo w tej "Żabce" dość fajne są babki,

a że na nie już pora,

każdej przyniósł bachora.

To był w "Żabce" tej produkt dość rzadki.

 

 

Kajmak z jednego z ajmaków

 

Gdzie południowogobijski ajmak,

tam pewien Mongoł gotował kajmak
i do tego kajmaku

dodał słuszną garść maku,

bo poradził mu pewien Kaj: - Daj mak.

 

 

Florencja*

 

Pewien Marco odwiedzał Florencję,

bo czuł do niej szczególną atencję.

Nie wyrzucał Florencji,

że pracuje w agencji,

bo sam cierpiał na impotencję.

 

* Limeryk szczególny ze względu na fakt, że miejsce akcji jest jednocześnie bohaterem limeryku.

 

 

Przepowiednia Nostradamusa

 

Nostradamus - jasnowidz w Marsylii

przepowiedział, że ludzie otyli

ważyć będą "ciut" więcej

od tych szczupłych i ręczę,

że tym razem się też nie omylił.

 

 

Dziewczyna z Inwałdu

 

Ma dziewczynę gość pewien w Inwałdzie,

co na brzuchu ma fałdę przy fałdzie.

Tu i ówdzie jej fałdy

schodzą się w kontrafałdy.

- Jak z nią jest? - Jak na Śląsku na hałdzie.

 

 

Osy w Oslo

 

Raz rój os dostrzegł ktoś tu w Oslo.

Ślepy los gnał je do lub z LO.

Oslowianom we włosy,

usta, nosy te osy

wpadły bo, pełno os jest w Oslo.

 

 

A cappella w Acapulco

 

A cappella śpiewa Ulka w Acapulco,

bo kapelę brzydzi występ z tą brzydulką.

Głos ma Ulka, jak dzwon,

cała reszta to zgon.

Cóż, sukcesu nie odniesie z tą buziulką.

 

 

Biznesmen spod Reszla

 

Przybył pewien biznesmen pod Reszel,

bo pod Reszlem tym stacje miał dwie Shell.

Miał poza tym gazety,

lecz dla kobiet, niestety:

"Vivę", "Claudię", czy "Tinę" i też "Elle".

 

 

Pod Stoczkiem

 

Pewien zboczek na zboczka pod Stoczkiem

machał (rączką) i dawał znak oczkiem.

To były pierwsze kroczki,

po nich oba te zboczki

ocierały się, nie tylko boczkiem.

 

 

Turysta na Obyczu

 

Wszedł turysta niemądry na Obycz,

wypatrywać, gdzie leży Drohobycz,

lecz odległość zbyt bycza

była do Drohobycza,

więc mu radzę: - Weź lepiej się pobycz.

 

 

W Rytlu

 

W Rytlu rodzina chrabąszczy - rytli

sprawdza czy nie tli się tu coś, czy tli.

Tli się konflikt o rytle,

wypytlały już pytle,

że są w Rytlu. Wnet konflikt się wytli.

 

 

Koniuszy ze Szczebrzeszyna

 

W Szczebrzeszynie przy szosie koniuszy

stał wczorajszy. Oj, strasznie go suszy,

a że szosa jest sucha
i, że wszędzie posucha,
koniuszemu jest lepiej na duszy.

 

 

Góral i Ślązaczka

 

Góral z Szaflar Ślązaczce przy życie

wyznał, że chce z nią spędzić swe życie.

Mogłoby i tak być,

lecz Ślązaczka swą rzyć

nań wypięła i na to pożycie.

 

 

Na Fidżi

 

Jest marynarz pewien z Fidżi,

co widział raz załogę dżi-

-hadystów, a półgłówek

pomny jednej z kreskówek,

uznał, że to "Załoga G".

 

 

Bunt w Lelowie

 

Zbuntowali się raz Żydzi we wsi Lelów,

bo nie chcieli w tym Lelowie czcić "niedzielów",
a że nie mieli "główków"

do tych polskich "końcówków",

to w tej kwestii nie znaleźli "przyjacielów".

 

 

Kłamca - pijak w Iłży

 

Kłamca - pijak odwiedził raz Iłżę

i w tej Iłży ten pijak tak pił, że

uważali iłżanie,

że za chwile przestanie,

lecz on pije wciąż w Iłży tej i łże.

 

 

Panny z Namibii

 

Biseksualne panny z Namibii

śpią z kobietami, lecz i z nami. "Bi"
po prostu tak mają,

płeć partnerów zmieniają,

raz Zbysława ich kręci, raz Zibi.

 

 

Bakszysz

 

Tu w Przasnyszu, gdzie drogi dwie na krzyż

się zbiegają, zwykł Arab na bakszysz,

czekać. Ludzie w Przasnyszu

mu nie dali bakszyszu,

bo tam zbiórkę też zrobił ksiądz na krzyż.

 

 

Skarga na zięcia

 

Pisze skargę teściowa spod Hucisk:

- Zięć stosuje wciąż wobec mnie ucisk.

Gdy na niego drę pyska,

on ten pysk mi uciska

i się ciska, że wygna mnie z Hucisk".

 

 

Cham z Mokrzesza

 

Nieokrzesany chłop ze wsi Mokrzesz

od wszystkich słyszy: - Okrzesz się, okrzesz!

Dbaj o język ojczysty,

wytęp błąd oczywisty,

"ożeż k***a" mów, a nie ciągle "o k**** żeż".

 

 

Pan z Niska

 

Ma szczególną przypadłość pan z Niska,

czyli w kształcie haczyka peniska.

Gdy kobietę obacza,

to nim wnet ją wyhacza
i nieważne - wysoka, czy niska.

 

 

Mania gotowania

 

Znawcy kuchni z Wielkiej Brytanii
i z Bretanii, a wszyscy dość znani,
odkąd zjedli przez Polkę
przyrządzoną fasolkę,
to "Bretonii" szukają, jak w mani.

 

 

Znamię czasu

 

- Pannę Krysię z okolic Czorsztyna
to pokrywa już gruba patyna.
- Patyna? Teraz? Już?
To tylko zwykły kurz.
Tak odparła wkurzona Krystyna.

 

 

Nauka o ziemi i nie tylko

 

Geolożka tłumaczyła pod Olsztynem,
że rudawiec nazywany jest orsztynem
i dodała, że orsztyn
może być tu gdzie Olsztyn,

chociaż prędzej syn być może sku***synem.

 

 

Rzeźba Pippi

 

Pippi Långstrump w Świętej Lipce rzeźbił z lipy,

pewien rzeźbiarz, co tą Pippi czcił, bez lipy,

W lipie jednak był sęk,

co miał zły wpływ na wdzięk

Pippi pipy, a więc rzeźbę ubrał w slipy.

 

 

Stanisław Dolny i Górny

 

Stanisław Dolny leży pod Górnym.

Dolny - swawolnym jest, Górny - jurnym,

lecz i jurny ten Dolny,

no a Górny - swawolny,

więc nie zawsze jest Dolny pod Górnym.

 

 

W okolicach Magdeburga

 

W okolicach Magdeburga Chris de Burgh

ma dwie baby, ale w burkach i pięć mórg.

Bab pilnuje mu Turek,

a mórg - z budy zły Burek,

bo dość rzadko tutaj bywa Chris de Butgh.

 

 

Prezenty

 

Mąż dla żony z Barcelony

przywiózł wielkie dwa melony.

Ona, czując aluzję,

nie chwyciła za fuzję,

lecz włączyła mu " My Little Pony".

 

 

Generalizując

 

Niżne to, czy Wyżne Łapsze,

prze chłop dobrze, gdy się zaprze,

bo gdy nie ma zaparcia,

to ma liczne otarcia,

a do tego się zwykle upaprze.

 

 

Malediwy

 

Ksiądz i grzesznik odwiedzają Malediwy,

bo tam cuda są zarówno, jak i dziwy,

Każdy kto się tam uda,

ma i dziwy i cuda,

choć dziw bierze, wszak bez cudów są te dziwy.

 

 

Pracownica Zelmera

 

Pracownica z fabryki Zelmera

raz wibrator zrobiła z miksera.

Gdy włączyła na turbo,

to odgryzła wnet sznur, bo

miała orgazm, jak jasna cholera.

 

 

Zgłoszenie użytkownika

 

Żona Czecha też Czeszka, a w Brzesku

sklęła go tak, że hej, choć po czesku,

więc Czechowi tak radzę:

- Jak teściowie są w Pradze,

no to zgłoś żony błąd do helpdesku.

 

 

Dylematy Rumcajsa

 

Siedzi Rumcajs i myśli w Jiczynie:

- Czy ja dobrze, czy może źle czynię?

Hanka na mnie drze pyska,

bym jej zrobił Cypiska,

a ja myślę o innej dziewczynie.

 

 

Owad

 

Pewien owad przybył dzisiaj do Siemiatycz.

- Jaki owad? - Już wam mówię, to owad tycz,

Kochają tycze

te Siemiatycze,

choć nie tyczy to się tyczy ze Sławatycz.

 

 

Z Wilna i z Wiednia

 

Geja, co przybył z Wilna do Wiednia

dość mocno swędzi część ciała przednia,

a tego z Wilna

część ciała tylna,

więc zabawa musiała być przednia.

 

 

Emu ze Śremu

 

Raz pewnemu panu ze Śremu

wydawało się, że jest emu,

więc śremiankę wpierw skubnął, 

potem dziób w dziób ją dzióbnął,

a to wszystko nie wiedzieć czemu.

 

 

Demis z Saint-Denis

 

Dni ostatnie dla Demisa z Saint-Denis,

to niestety, ale były sądne dni,

bowiem bał się ten Demis,

że odpadnie mu penis,

gdy się w romans wdał z aktorką - Moore Demi.

 

 

Weganin z Trzęsacza

 

Z tego znany jest weganin ze wsi Trzęsacz,

że nie tyka się on nigdy żadnych mięs, acz

widząc, że ktoś je wmłóca,

jako żyw mięsem rzuca,

aż w posadach się trzęsie ten Trzęsacz.

 

 

Takie czasy

 

Trzech skinhead'ów szło dzisiaj przez Czeladź
z dylematem - czy lać tu, czy nie lać.
Zlali..., tych z zagranicy,
jednak poseł prawicy
za ten czyn gotów był ich wybielać.

 

 

Tragedia pod Dymaczem

 

Płacze macho dziś donośnie pod Dymaczem,

bo od rana ma problemy z napinaczem.

Gdy kpiny robią dymaczanie,

że to jest kara za dymanie,

dymaczanki się zanoszą, jak on, płaczem.

 

 

Onaniści spod Tlenia

 

Trzech onanistów starych pod Tleniem

zrobiło wyścig na dochodzenie,

a z pastwiska byk z bykiem

stanowili publikę,

która była pod wielkim wrażeniem.

 

 

Constans

 

U mężczyzny pewnego spod Tlenia

w jednej kwestii niewiele się zmienia.

Trudno taki stan cenić,

lecz cóż może się zmienić,

gdy od lat nie ma już przyrodzenia?

 

 

Niedźwiedź polarny na Antarktyce

 

Niedźwiedź polarny na Antarktyce

jada jedynie białe dziewice.

Dziewice czarne są więc bezkarne,

bo od czarnych ma niedźwiedź kamicę.

 

 

Pies i suka

 

W Szczytnie policjant brał raz naukę

- do suki wchodzi pies, nie na sukę.

Wskutek owej nauki

się władował do suki.

Suka w miocie mieć będzie tę sztukę.

 

 

Paralotniarz z Kordoby

 

Paralotniarz przeleciał Kordobę

wzdłuż i wszerz kilka razy na dobę,

Nie przeleciał zaś żony,

bo był strasznie zmęczony

i w dodatku wysokie miał OB.

 

 

Rabin i Rywka

 

Rabin z Jaffy, gdy współżyć ma z Rywką,

to twarz Rywki przykrywa pokrywką,

no bo gdyby nie przykrył,

widok byłby zbyt przykry,

zwłaszcza ten, bezpośrednio pod grzywką.

 

 

Arab w Arabii Saudyjskiej

 

Pewien Arab w Saudyjskiej Arabii,

czasem ludzi, a czasem piach grabi.

Mówią na Saudów dworze,

że wciąż grabić nie może,

lecz on grabi i sobie tym grabi.

 

 

Internauta Abdul

 

Internauta Abdul, co jest z państwa Katar,

zamiast zdjęcia na profilu ma awatar.

Ten awatar to koza,

której przybrana poza

ewidentnie świadczy, że ma w nosie katar.

 

 

Pływak ze wspomaganiem

 

Najlepiej pływa pewien gość w WOPR-ze,

ale niestety, tylko po koprze.

Kiedy kopru mu chłopi

nie dowiozą, się topi,

lecz po koprze - najlepszy jest w WOPR-ze.

 

 

Ciężarna spod Łomży

 

Ekscentryczna kobieta spod Łomży 

podczas ciąży, chodziła wciąż w komży.

Płakał proboszcz z ambony

tym widokiem wzruszony,

no a ludzie myśleli, że to mży.

 

 

W Karaczi

 

Rumunowi mówił Chińczyk raz w Karaczi,

że ma penis co we wzwodzie to ma dwa czi.

Rumun z czi miał problemy,

więc zapytał bez tremy:

- A czy da się go upchnąć do daci?

 

 

Potępienie Istambułu

 

Francuz piekarz ujrzawszy Istambuł,

był zdumiony niezwykle, iż tam buł 

się paryskich nie piecze,

więc do żony swej rzecze,

że potępia Istambuł ten w czambuł.

 

 

Szyper co łypał na Cyprze

 

Łypał okiem na dziewczę na Cyprze

pewien szyper. - Oj szyprze, nie łypże.

Nie jest w dziewczyny typie

taki szyper, co łypie.

Przestań łypać bez sensu i rypże.

 

 

Ciocia w Kapadocji

 

Bywa ciocia raz do roku w Kapadocji

nie z powodu Kapadocji genius loci,

ale to kapadoci

wpadli w oko tej cioci,

co w rodzinie jest znana z dewocji.

 

 

Made in Poland

 

Trzy przedsiębiorcze panie w Prabutach

prezerwatywy robią na drutach.

Z kolei trzy pod Ełkiem

dziergają je szydełkiem,

żeby trochę mniej ciekło po butach.

 

 

Wycieczka ramoli

 

Szły ramole przez Wąwóz Homole,

aż tu jeden z nich rzekł: - Nie wydolę.

Próżno drugi mu ramol

podał vigor i amol,

bo ten pierwszy chromolił Homole.

 

 

Rodeo na Borneo

 

Malezyjczyk na Wyspie Borneo

erotyczne urządził rodeo.

Spadłe z mężczyzn kobietki

zbierał w mig do karetki,

które wyły, jak one, wciąż: - E!, o!

 

 

Bóg Bugowi nierówny

 

Mówił Malijczyk pewien z Timbuktu,

że mu ukazał się wczoraj Bóg tu,

a ja twierdziłem niezbicie,

że Bug jest w Polsce w korycie,

więc się nijak objawić nie mógł tu.

 

 

Ptok

 

Chłop zanurzył swe członki w Wisłoku,

nagle wrzasnął, bo było po ptoku.

Woda niezbyt wysoka,

lecz nie widać w niej ptoka,

więc niechybnie ptok utkwił mu w oku.

 

 

Kulturysta z Kieżmarku

 

Kulturyście pewnemu z Kieżmarku

głowa rosła od grzbietu, nie z karku,

przez to głową nie kiwał

i jej tylko używał,

kiedy z dyńki zadawał cios w parku.

 

 

W Kurozwękach

 

Kura nioska raz w kurniku w Kurozwękach

jajo zniosła, wręcz w niewysłowionych mękach.

Wieść rozeszła się wszędy,

gdaczą już wszystkie grzędy,

że pan Zenek gustuje w kur wdziękach.

 

 

Akwizytor z Salwadoru

 

Akwizytor pewien z miasta Salwador

chodził sobie tak, jak zwykle, door-to-door
i tak trafił do Dory,

no i już od tej pory

został z Dorą, bo ustrzelił go amor.

 

 

Konstanty

 

Żył w Leśniczówce Pranie Konstanty,

bo prorządowy był, a nie anty.

Choć pięknie pisał

się nie popisał,

za to miał nakład zawsze galanty.

 

 

Podkarpackie klimaty

 

Tańczy Mania spod Komańczy.

Tylko patrzeć, jak poniańczy,

a że tu ludzie
żyją w obłudzie,

to czeka ją los wygnańczy.

 

 

Erotoman spod Jasła

 

Erotoman namiętny spod Jasła

dla poślizgu używać zwykł masła,

lecz przy obecnej cenie

zmienił przyzwyczajenie,

więc mu lalka dziś pękła i trzasła.

 

 

Kierat w Beracie

 

Wynędzniały dość Albańczyk z miasta Berat

mówi, że ten seks małżeński jest jak kierat.

I miał wiele w tym racji,

bo nie jadał kolacji,

tylko z żoną seks uprawiał rad, czy nie rad.

 

 

Jan z Zamościa

 

Jan z Zamościa, gdy z małżonką szedł na całość

wywoływał u niej śmiech, a potem żałość,

bo choć miał manię wielkości,

to rozmiar jego męskości

ukazywał, że ta wielkość to jest małość.

 

 

Grand Canal

 

Chińskich gejów, piękny widok Grand Canal,

bardziej kręci, niźli oral, czy anal,

bo ten widok to bajer,

który mają za frajer,

no a anal, jak i oral to za szmal.

 

 

Taka sytuacja

 

Siedzi Adrian na Helu w Juracie,

nie wypłacze się dzisiaj Beacie,

nie chce mówić z nim Jarek,

więc choć pusty już barek,

biedaczynie wciąż trzęsą się gacie.

 

 

Niedorzeczne pomówienia

 

Huczała cała Gwadelupa,

że rozwiązłego ma biskupa.

Ludzie są głupie

w tej Gwadelupie,

więc nie dziw, że biskup rżnął głupa.

 

 

W Nisku bez zysku

 

Miał wątpliwą przyjemność Jan w Nisku,

wpierw z dziewczyną się kochał na rżysku,

potem przyszła jej siostra,

a że on jej nie sprostał,

to jedynek już nie ma dziś w pysku.

 

 

Plotki o Durrës

 

O mieście Durrës plotki się szerzą,

że ludność ma tam problem z diurezą.

Próżno starcy i dzieci

mówią, że jakoś leci.

W zapewnienia te inni nie wierzą.

 

 

Kryzys twórczy rymopisa

 

W Syrakuzach opuściły twórcę muzy,

bo zrymował "Syrakuzy" do "pa-u-zy",

Cierpiał i w oczach miał łzy,

lecz rymował bez pauzy,

miast aplauzów go spotkały a-pla-u-zy.

 

 

Kuń z Okuninki

 

Z Okuninki mała Gonia:

- O kuń! - krzyczy, widząc konia,

więc gdy kunia nazwę koniem,

Gonia staje wnet okoniem.

- Oj, okuniem! - poprawia mnie Gonia.

 

 

Nieświeżanka

 

Do dziewuchy pewnej z Nieświeża

chłop dobierał się, jak pies do jeża.

biegał wkoło niej, niuchał,

bo niestety dziewucha

jest z Nieświeża, a przy tym nieświeża.

 

 

Samuraj na emigracji

 

Żył samuraj w malezyjskim mieście Miri,

który z rana jadał puree z piri-piri.

Robił sobie takie kuku,

bo się strasznie bał seppuku,

a to było dlań namiastką harakiri.

 

 

Zabójczy chuch

 

Pewien Jean-Jacques spod Bergerac,

leżąc na wznak, pił armagnac.

Potem, leżąc na brzuchu,

cierpiał, czując woń chuchu,

aż po chwili trafił go szlag.

 

 

No i lipa

 

Pan Jan Szyszko odwiedził Poddąbie,

przekonany, że tutaj porąbie,

ale kombajn zrębowy

nie był na to gotowy.

Jerychońskiej to zdarza się trąbie.

 

 

Przeszczep

 

Raz transplantolog pewien z Windsoru

chciał zrobić pierwszy przeszczep... humoru.

Dawca Brytyjczyk, biorca Czech,

więc biorca tak, jak dawca zdechł,

bo ten humor miał wiele z horroru.

 

 

Panta rhei

 

Od Nowych Lasek do Starych Babek

przeszedł wraz z wiekiem jurny pan Władek.

Teraz i nawet Stare Babki

powyburzane mają chatki,

a i z Władka już jest stetryczały dziadek.

 

 

O co chodzi z tą wycinką

 

Kornik drukarz w Białowieży tak pomału 

wciąż drukuje jakiś wyrok Trybunału,

a że Konstytucyjnego,

to wyjaśnia mi dlaczego,

u rządzących wywołuje napad szału.

 

 

Dijon

 

Z rozkoszy wyją kobiety z Dijon,

gdy ich mężczyźni tam je poliżą,

a i mężczyźni z Dijon łzy

rozkoszy ronią wtedy, gdy

po musztardzie kobiety ich liżą.

 

 

Z Helu do Helsinek

 

Głośny na Helu był wyczyn Chinek,

co popłynęły wpław do Helsinek. 

Chiny w łacinie to Sina,

więc to jest pewnie przyczyna

odpłynięcia do Helsinek z Helu Chinek.

 

 

A fuj!

 

Pantagruel z Gargantuą raz w Mantui

po ratatuj, jakieś fuj robią przy tui.

Widząc to François Rabelais,

co w pobliżu grał w scrabble

zrobił ble na binokle w etui.

 

 

Puczysta spod Kluczy

 

Raz KOD-owski puczysta spod Kluczy 

po Krakowskim Przedmieściu się włóczył.

Za włóczęgę niestety

MON mu nie da monety,

a z narodu go prezes wykluczy.

 

 

Zbigniew w Budzigniewie

 

Kiedy Zbigniew odwiedził Budzigniew,

budzigniewian ogarnął był w mig gniew,

bo gniew u nich się budził

do przybyłych tam ludzi,

a wszak "ludziem" się mienił ten Zbigniew.

 

 

Minóg

 

Nad Minożką w Minodze żył minóg,

co miał cechy typowych powsinóg.

Znikał ciągle bez wieści,

centymetrów czterdzieści

miał. a nie miał ani rąk, ani nóg.

 

 

Wszawy limeryk 1

 

Na łbie Zbyszka wesz wesz raz ujrzawszy,

rzekła do niej, że miejsca tu dla wszy

dwóch zbyt mało, bo facet

prawie łysą ma glacę.

Druga zeszła więc podziękowawszy.

 

Wszawy limeryk 2

 

Pan Puszczalski dobrze sobie raz zrobiwszy,

uciekając z domu uciech złapał trzy wszy.

W sumie było ich pięć,

więc dojrzewa w nim chęć,

by te dwie złapać tam powróciwszy.

 

 

Strzykwy w tykwie

 

Grecki Żyd raz w Mykenach do mykwy

przyniósł tykwę, a w tykwie tej strzykwy.

Udał mu się ten myk,

bowiem w tykwie tych strzykw

nikt nie dostrzegł, więc zróbcie ten myk wy.

 

 

Rencista z Nieporętu

 

Jan - rencista, co żył w Nieporęcie, 

rentę wziął, a wnet było po rencie. 

Czy to cud niepojęty,

czy też jakieś przekręty?

Ciut-ciut cud, ale bardziej przegięcie.

 

 

Kozioł z Kozienic

 

Pewien kozioł raz kozę z Kozienic,

tym zszokował, że całkiem nie wie nic,

jak się robi tam tego,

żeby rodu koziego

nie zatracić, więc po nim kozie nic.

 

 

Liliput

 

Nikt, jak liliput z wioseczki Tarłów,

tak nie chędoży się pośród karłów.

Interes mikro,

że patrzeć przykro,

ale wśród karłów - cenny jest "dar" ów.

 

 

Jaka bądź łabędzica

 

Do łabędzia z Będzina rzekł "łabądź"*,

nie błądź, lecz łabędzicę gdzieś nabądź. 

Bądź co bądź łabędzica

lepiej tuli do cyca niźli ja, choćby była jaka bądź.

 

*Wybór dość trudny był bądź, co bądź: łabędź - "nabędź", lub nabądź - "łabądź".

 

 

Z "Boskiej komedii"

 

Pewien Dante raz w kręgu spał Piekła,

bo mu łódka Charona uciekła.

Z diabłem dzielił tam pryczę,

w związku z tym Beatrycze

na Dantego piekielnie się wściekła.

 

 

O pewnym Krzysztofie (Pendereckim)

 

Pewien Krzysztof, gdy gra koncert w Lusławicach,

to tubylcy się chowają po piwnicach.

za wyjątkiem jednej Krysi z okolicy,

która słysząc dźwięki te ma skręt miednicy.

Wszyscy inni - mają wykrzywione lica.

 

 

Ryża Żaneta z Paradyża

 

Ryża Żaneta jest w Paradyżu

znana z uprawy dzikiego ryżu.

Skąd wiem, że ryża?

Pół Paradyża

mówi, że ryż uprawia w negliżu.

 

 

Arabski dekarz

 

Arabski dekarz na dachu

zakrzyknął głośno - Allahu!,

Akbar! - dorzucił,

z dachu się rzucił
i trafił szczęśliwie do piachu.

 

 

Ofiara

 

Pewien wikary z Ankary

na sumie zbierał ofiary.

Nie załapałem

się, choć tam stałem.

Widocznie byłem za stary.

 

 

Legionista z Legionowa

 

Legionista z Legionowa choć jadł wiele,

był chudziutki, bo miał wiecznie legionellę.

Gdy szedł do boju,

koledzy w woju

go błagali, by nie był na czele.

 

 

Suchotnik spod Przysuchy

 

Pewien suchotnik żył pod Przysuchą

ze swoją żoną - suchą staruchą.

Miłość ich była dość krucha,

w łóżku totalna posucha,

całowali się nawet na sucho.

 

Maniura i blachara

 

Pewna maniura, gdy jadła chipsa,

przez nieuwagę połknęła tipsa.

Blachara ćwicząc tricepsa,

stwierdziła, że będzie lepsza

i zeżarła dwa klipsy i stripsa.

 

 

Mykoła spod Czarnobyla

 

Pewien Mykoła spod Czarnobyla

chciał w inne strony stamtąd dać dyla

ale niestety, cholera,

wykrył go licznik Geigera,

więc z powrotem do domu zapyla.

 

 

Limeryk o pewnej Magdzie (np. Gessler)

 

U pewnej Magdy, gdy zupę kupię,

to najpierw szukam włosów w tej zupie,

a kiedy kupię coś z mięs,

w tych mięsach szukam rzęs,

więc tę kuchnię głęboko mam w dupie.

 

 

Limeryk o niespełnionym marzeniu

 

Żeby Jarosław - ten z Żoliborza,

co do południa nie wstaje z łoża,

wreszcie zakumał,

że ten Trybunał

to dla wszelkich watah dobra jest obroża.

 

 

Limeryk z sześciu stóp pod ziemią

 

Termit, co mieszkał w trumny wieku,

do truchła w trumnie rzekł: - człowieku

ja ledwo zipię,

lecz się nie sypię,

a ty sypiesz się tutaj pół wieku.

 

 

Limeryk o nieszczęsnym turyście

 

Pewien turysta wybrał się w Tatry

dość nierozważnie, bowiem miał wiatry

i to fatalne - wszystkie, jak halne,

a więc wybuchł, gdy podszedł do watry.

 

 

Polityk radiomaryjny

 

Pewien polityk radiomaryjny

jest, choć to dziwne, bezpruderyjny,

bo wszystko rusza,

co się porusza,

więc ma ksywę - organ partyjny.

 

 

Limeryk o niezmiennych przyzwyczajeniach

 

Przed wojną w znanym mieście Breslau

na pewną ścianę pewien pies lał.

Nie wiem, jak to się dzieje,

że na tę ścianę leje,

choć to dzisiaj już Wrocław, nie Breslau.

 

 

Limeryk o smukłej i wklęsłej

 

Kręciły dziewkę smukłą i wklęsłą

filary, które łączyło przęsło,

a teraz lud

chodzi tam w bród,

bo tak dziewczę z zachwytu się trzęsło.

 

 

Limeryk o sekretach zakonnic

 

Zakonnice ukradkiem co wtorki

do zacisznej zbiegają się norki,

bo, jak inne kobity,

chociaż noszą habity,

wolą nizać, niż mówić paciorki.

 

 

Limeryk dla Anny Bikont

 

Skądś, chociaż nie wiem skąd, nie znikąd,

zna limeryki Anna Bikont.

Mam lęki, gdy moje zobaczy,

potknięć mi nie wybaczy,

ukarze, lub wskaże mi kąt.

 

 

Limeryk o brudzie na Bródnie

 

Choć jest w Warszawie brudu w bród,

ten z Bródna brud to istny cud.

To fakt, na Woli

ten brud mnie boli,

lecz z Bródna brud - malina, miód.

 

 

Dojrzałe lęki

 

Lisa Przecherę z okolic Jelcza

dopadła latem chandra wisielcza.

Choć zelżał upał,

on nic nie ciupał,

bo się martwił, że przerost ma stercza.

 

 

Pleban z Radości

 

Pewien pleban z warszawskiej Radości

jest ekspertem od śluzu lepkości.

Lepkie ma łapki,

wzrok wlepia w babki,

a poza tym - to wzór pobożności.

 

Główka – stówka

 

Raz rozpustny mieszkaniec Chabówki

chciał oralny mieć seks za ćwierć stówki.

Słysząc to dziwka

nie kryła zdziwka,

aż mu z łaski liznęła ćwierć główki.​

 

 

Limeryk pulmonologiczny

 

Pewna Lucyna z Kłobucka 

jest mało ludzka dla Lucka,

bo się z nim dmucha,

chociaż jest sucha,

a Lucek chore ma płucka.

 

 

Lokalna alternatywa

 

Tak maksyma brzmi Maksyma z Nadarzyna:

- idź na maksa, gdy nadarza się dziewczyna,

a jak się nie nadarza,

co tu często się zdarza,

to zostają na pociechę tanie wina".

 

 

Rebeliant

 

Penis w slipkach raz leżał w pościeli

nagle stanął... na czele rebelii

i odmówił współpracy

ze swym panem - Horacym.

- Coś mu chyba się we łbie pierdzieli?

 

 

Lesław z Trzemeszna

 

Pewien Lesław, co mieszka w Trzemesznie

cudzołoży, lecz zawsze bezgrzesznie,

bo nie czerpie radości

z kilku sekund bliskości,

które kończy dochodząc przedwcześnie.

 

 

Czarny protest

 

Zakonnice do Warszawy InterCity

przyjechały. Na nich czarne lśnią habity.

Już gruchnęła wieść w mieście,

że są w czarnym proteście.

Biskup Hoser arcy wieścią tą przybity.

 

 

Depresja owsika

 

Ma depresję pewien owsik w Gwadelupie,

bowiem dostrzegł, że się znalazł w czarnej dupie.

Próżno mu Gwadelupczyk

prozak daje i lubczyk,

owsik chciałby się stąd wynieść na zadupie.

 

 

Windsurfer spod Łeby

 

Chce windsurfer zajadły spod Łeby

mieć dziewczynę, lecz taką ażeby

płaska jak deska była

i by się nie topiła.

Ach, przedziwne są ludzkie potrzeby.

 

 

Dysonans poznawczy

 

Wolinianin stanąwszy na Kawczy

poczuł silny dysonans poznawczy,

kiedy pewien osiłek

goły wypiął mu tyłek.

To gest wrogi był, czy zapoznawczy?

 

 

Niezdrowy pociąg

 

Pewien rolnik ze wsi Ujazdówek

dość niezdrowy ma pociąg do krówek.

Mordoklejki i kruche

woli niźli dziewuchę,

spotkać można go też wśród jałówek.

 

 

Miłosierny samarytanin

 

Ma globusa Antonia z Madery

cztery noce i całe dni cztery.

Mąż jej przed piątą nocą

przybył wreszcie z pomocą,

ból uśmierzył z użyciem siekiery.

 

 

Rubiki

 

Do Rubika - polskiego muzyka

przybył Rubik od kostki Rubika.

Wódki na głowę kubik

wypił Rubik i Rubik,

tak ze wstępnych obliczeń wynika.

 

  

Kazek

 

Kazek z Podhala, w Stanie Alaska 

na co dzień z żoną swą się karaska,

lecz chłód Alaski 

odstrasza laski,

więc nadal baba jest żoną Kazka.

 

 

Wieści o cieśni

 

Onanistów w Krasnojarsku dziś jest garstka,

bowiem reszta zeszła tu przez cieśń nadgarstka,

a dziwki w Wenezueli

padają przez cieśń gardzieli.

Kto o cieśni czyta wieści, śmiechem parska.

 

 

Arabski ekstremizm

 

Raz koniokrad w stadninie w Janowie

od arabów oberwał po głowie.

Tak pogłowie arabów

kopie tu koniokradów.

- To ekstremizm arabski - ktoś powie.

 

 

Paula - demolka

 

Na AWF-ie w auli raz Paula 

przyszła zaliczyć ćwiczenia z kraula.

Z katedry dała nura,

w posadzce wielka dziura.

Imię Pauli dziś nosi ta aula.

 

 

Odkrycie w Małkini

 

Archeolog przy Bugu w Małkini 

wpierw wykopał seksowne bikini,

potem tułów bez głowy,

więc ma wniosek gotowy

-nadbużańskiej to szczątki bogini.

 

 

Fanka siemienia

 

Pani Genia z okolic Jasienia

mielonego jest fanką siemienia,

przez co ma śluz

taki, ze luz

Geni męża nie kręci, lecz wpienia.

 

 

Dendrofil

 

Dendrofila, gdy w tartaku był w Kalwarii

przez przypadek razem z drzewem tak przetarli.

że na próżno chemicy, fizycy

wyodrębnić go chcieli z tarcicy.

Dziś parkietem jest w cmentarnej kancelarii.

 

 

Pokłosie po wizycie w Kampinosie

 

Lud się strwożył raz w wiosce Kampinos,

bo się zjawił tam pewien albinos, 

a poszła fama, 

że biała dama,

więc niechcący rozkwasili mi nos. 

 

 

Mroczny Henio

 

Rok w rok w Cedyni mroczny pan Henio

morduje jakąś mordę jesienią,

a w noc przed pierwszym listopada

zamordowaną mordę zjada.

Świetnie je się ją jemu przed sienią.

 

 

Ale ogień

 

Raz strażacy na Zrąbcu w remizie

dali ognia, zrąbawszy tam cizie.

Inny ogień tymczasem

pół wsi spalił wraz z lasem,

więc do ciupy wnet każdy z nich wlizie.

 

 

Szczęściarz

 

Zszokowany emeryt był w Jaśle,

gdy w sąsiadkę swą wszedł, jak po maśle,

bowiem przed nim dwaj ludzie

weszli w nią, jak po grudzie,

a on szczęście miał. Kumpli jej naśle.

 

 

Znawca liryków

 

Znawca liryków spod Ryk Eryki

twierdzi, że wszystkie to limeryki.

Choć wersów mają osiem,

to on ten fakt ma w nosie

i nie straszne mu krzyki krytyki.

 

 

Wahania paralityka

 

Paralityk ujrzeć chciał Dolinę Wachau,

lecz czy trudom radę da, się trochę wahał.

I wciąż się waha,

bowiem ma stracha,

że nie macha, a wyprawą by się zmachał.

 

 

Awanturnik

 

Wszczynał kłótnie z małżonką Jan w Kutnie,

aż do chwili, gdy żona okrutnie

go kujnęła - kuj, kuj

i krzyknęła: - (a fuj),

że przy kłótni kolejnej mu utnie.

 

 

Elka pod Ełkiem

 

Przez Pawełka łka Elka pod Ełkiem,

bo Pawełek ją nabił w butelkę.

Choć skakała, jak pchełka,

wokół tego Pawełka,

on zabawiać się wolał z Gawełkiem.

 

 

Absztyfikant Gryzeldy

 

Absztyfikant Gryzeldy z Brunszwiku 

miał rozlicznych romansów bez liku,

więc Gryzelda, choć miła,

najpierw tyłek mu zbiła,

potem zbita go zaś... z pantałyku.

 

 

S. Tym

 

Zrodzonego w Małkini S. Tyma

zasłużona otacza estyma.

S. Tym za swoje kpiny

się dorobił estymy,

więc tych kpin całe życie się ima.

 

 

Rozmówki polsko-francuskie

 

Gdy w Paryżu żabie udko zeżarł Lukasz, 

zaczął szukać czegoś. Pytam: - Czego szukasz?

On, że z minirozmówek,

nie mógł znaleźć w mig słówek,

głośno krzyknął: - Gdzie tu jest decoupage?

 

 

Dobre maniery

 

Jest tirówka za zjazdem z A4

co jak dama, ma dobre maniery,

bo choć przebieg ma duży,

gdy klienta obsłuży,

daje cmoknąć się w cztery litery.

 

 

Tragedia na komisariacie

 

Dzielnicowy z miasteczka Namysłów

się zastrzelił, bo odszedł od zmysłów.

Przesłuchiwał jąkałę

przez miesiące dwa całe,

choć go błagał: - Weź wreszcie się wysłów!

 

 

Terapeutka

 

Dolnośląskiej mieszkanka Sobótki,

by małżonka odciągnąć od wódki,

choć klnie i wzdycha,

zamiast kielicha,

proponuje mu ręczne robótki.

 

 

Objawienie

 

Pijaczynie pewnemu spod Rytra

objawiło się nocą pół litra.

Odtąd inni pijani

pragną tej teofanii,

bo w pijakach natura jest chytra.

 

 

Przystojny kuracjusz

 

Gdy przystojny kuracjusz był w Rabce,

mącił w głowie niejednej mężatce.

Jakież szczęście mężowie,

mącił tylko im w głowie,

bo kutasik mu zwisał przy czapce.

 

 

Ofiara reklamy

 

Pewien rybak wypłynął na Wigry

po zażyciu trzech paczek penigry.

Łódkę dosiadł, jak byka

i tak fikał, tak brykał,

że utonął, nim skończył swe igry.

 

Black Howk

 

Pewien Antek poleciał Black Howkiem

ze swym kumplem Koziołkiem Matołkiem.

Miast odwiedzić Pacanów,

obu lotnych tych panów,

ktoś odnalazł pod innym grajdołkiem.

 

 

Ekscentryk z Essex

 

Lord z Essex'u, jak zawsze, przed seksem

swoje prącie oczyszcza pumeksem,

potem kończy robotę

dosyć grubym brzeszczotem

i oblewa się czarnym lateksem.

 

 

Dożywocie

 

Nie ma szczęścia do kobiet Jan z Ustki.

Nie dostaje z więzienia przepustki,

bo jak sam mi wyłuszczał,

wszystkie żony rozpuszczał,

by z uczuciem oswajać się pustki. 

 

 

Wampir w Nakle

 

Pewien wampir przybywszy do Nakła,

myślał, żeby tak rzucić coś na kła.

Gdy pięć minut przed rankiem

na kła wziął nakielankę,

to ta szybko, jak papier, wyblakła.

 

 

Signum temporis

 

Ojców Świętych jest dwóch w Świętym Mieście.

Jak nie chcecie mi wierzyć, nie wierzcie.

Obaj żyją w harmonii,

nikt im tego nie broni,

a są tacy, co krzyczą: - Nareszcie!

 

 

Zrośnięta z Wiejską

 

Gdy posłanka na Wiejskiej ukradkiem

widelczykiem zajada sałatkę,

to się twierdzić ośmielę,

robi tak, by z fotelem

swym na stałe połączyć się zadkiem.

 

 

Bolesna konstatacja

 

Raz prowincjusz ujrzawszy Warszawę,

skonstatował: - To strasznie ciekawe,

ile kóz i baranów

jest wśród znanych pań, panów.

Psia ich mać, smutno zdać sobie sprawę.

 

 

Łemkini i Łemko

 

Do Łemkini w Karpatach rzekł Łemko,

wskakuj w mini i jedźmy beemką.

Pojechali i masz ci,

wpadli wprost do przepaści.

Rozkojarzył się Łemko sukienką.

 

 

Hrabia z Piszczaca

 

Dawno temu żył hrabia w Piszczacu.

Nie na żonie się kładł, lecz na kacu.

Próżno prosił lud hrabię,

żeby zaległ na babie,

wszak on panem był w swoim pałacu.

 

 

Zenobia z Nairobi

 

Pewna pani Zenobia z Nairobi

produkuje ziemniaki ze skrobi,

potem szybko je skrobie

i przerabia na skrobię,

więc bez przerwy Zenobia coś robi.

 

 

Nad Orinoko

 

Gliniarz z Caracas nad Orinoko

przybył, by bacznie przyjrzeć się zwłokom.

A teraz kumple z komendy

gadają wszystkim i wszędy,

że te zwłoki to wpadły mu w oko.

 

 

Zuzanna w kąpieli

 

Gdy Zuzanna gramoli się z wanny,

woda tryska, jak z włoskiej fontanny,

płytki lecą ze ściany,

sąsiad z dołu zalany:

- kur*a mać - rzuca w stronę waćpanny.

 

 

Z Końskich przez Przytyk

 

Z Końskich przez Przytyk z pewnym konusem

basistka Basia jechała busem.

Grała z nudów na basie,

no a konus w tym czasie

tylko rżał, choć był zwykle drętwusem.

 

 

Oświata od małolata

 

Gdy ministra reformy swe w szkole.

tym wyjaśnia, że naród ma "wole",

śmieją się z niej dzieciaki,

wole mają wszak ptaki,

a ja jej pitolenie chromolę.

 

 

Samodzielna

 

Pani z broszką raz w Alejach Ujazdowskich,

ustalała zgodność planów swych i boskich,

nagle przed consensusem

wzięła teczkę i kłusem

poleciała, by jej prezes podał wnioski.

 

 

Na Elbrusie

 

Gdy z Podhala Jędruś stanął na Elbrusie,

to różnicę ciśnień poczuł też w fallusie.

Bał się wielce o prącie,

bo gdy był na Giewoncie

nie zdarzyły te odczucia nigdy mu się.

 

 

Pomoc rządowa

 

Pan minister pszczelarstwa z Seulu

chciał królową zapylić raz w ulu.

Płaci teraz za błąd, 

bo próbuje mu rząd

żądło wyjąć, by było po bólu.

 

 

Bohater jednego dnia

 

Swe pięć minut miał chłop ze wsi Brójce,

gdy go zbójcy napadli przy dójce.

Wywiązała się bójka,

w szkodę poszła więc dójka,

a transmisja na żywo szła w "Trójce".

 

 

Skromne wymagania

 

W Jerozolimie Izraelitka

mówiła, że jej mąż ma... jak nitka

i, że uszami by strzygła,

gdyby miał chociaż - jak igła.

Nie ma wielkich wymagań kobitka.

 

 

Sójki

 

W lesie sójka żaliła się sójkom,

że jej "sójek" ma problem ze stójką.

Sójki z męża tej sójki

robią więc podśmiechujki,

bowiem każda z nich straszną jest szujką.

 

 

Na słodko

 

Raz w cukierni świeżutka muffinka

poleciała ot tak na murzynka,

a że cukiernik

to sprośny piernik,

śmiał się, że z niej figlarna dziewczynka.

Limeryki
Mariusza Parlickiego

 

 

O limerykach napisano już tak wiele, stworzono tak dużą liczbę definicji, że nie będę tu się silił na tworzenie własnej. Dlaczego? Bo mam zbyt dużo szacunku dla tego lapidarnego gatunku twórczości lirycznej i wolę tworzyć poszczególne limeryki, a nie zajmować się ich wyznacznikami gatunkowymi, formalnymi ramami, określaniem nieprzekraczalnych granic. 

 

Poza tym, mam świadomość, że szacowni mieszkańcy irlandzkiego miasta Limerick, którzy obdarowali ludzkość tą uroczą formą poetyckiej zabawy, sami niejeden raz przekraczali rozmaite granice i nie mieścili się w różnych, ogólnie przyjętych ramach. 

 

Mam też świadomość, że moja definicja i tak byłaby powtórzeniem mądrych stwierdzeń jednych i zaprzeczeniem głupim twierdzeniom drugich, albo też, co gorzej, byłoby zupełnie odwrotnie.

 

Limeryki niech bronią się same, a Czytelnicy niech oceniają, czy są "kanoniczne", czy też nie.

 

Jedno muszę jednak dodać od siebie, jako wieloletniego nauczyciela akademickiego (belferskie naleciałości są trudne do wyeliminowania).

 

Limeryki są ogromnie cennym i niezastąpionym źródłem wiedzy o zdarzeniach, zjawiskach, miejscach i osobach, o których każdy intelektualista powinien mieć jakieś pojęcie.

 

Zdarzenia te zazwyczaj są nieprawdziwe, zjawiska niezaistniałe, a osoby, nawet jeżeli istnieją naprawdę, nie mają zazwyczaj nic wspólnego z opisywanymi w limerykach zjawiskami i zdarzeniami. Miejsca natomiast są absolutnie prawdziwe, chociaż zdarza się tak tylko od czasu do czasu.

 

To dzięki limerykom możemy dowiedzieć się na przykład:

- dlaczego Zuzanna z Tuluzy ma tu i tam luzy,

- co myśli Władimir siedzący nad Ujem, o tym, co dziś do niego ja czuję;

- jak zachowuje się rozum wywłoki z Moguncji, która wzięła koki pięć uncji,

czy wreszcie...

- co się dzieje, gdy wejdą do stajni dwaj chłopcy nieobyczajni i- co pewnemu panu staje na widok "Damy z gronostajem". 

 

Jestem przekonany, że Państwa głód wiedzy elitarnej i jakże niepotrzebnej uda mi się niebawem nasycić. Zapraszam więc do lektury, a po niej do podjęcia próby pisania własnych (kanonicznych, bądź nie) limeryków.

W końcu, jak ktoś mądry powiedział, limerykowanie to zabawa dla intelektualistów.

 

O mojej literackiej przygodzie z limerykami przeczytacie we wstępie do książki Absztyfikant Gryzeldy z Brunszwiku.

Moje limeryki znajdziecie natomiast w następujących pozycjach książkowych:

 

  • Rozkosze giętkiego języka

 

Wybór limeryków Mariusza Parlickiego

  • Wesołe epitafia i inne śmiertelnie niepoważne wiersze

 

Limeryki z sześciu stóp pod ziemią Mariusza Parlickiego

  • Absztyfikant Gryzeldy z Brunszwiku

 

Limeryk bez tajemnic

  • Kizi-mizi w Pizie

 

Zbiór limeryków na każdy dzień roku Mariusza Parlickiego

Wszystkie możecie bezpłatnie pobrać w formie e-booków.

 

CYKLE LIMERYKÓW

Copyright © Mariusz Parlicki 2016 -2019

Designed by Mariusz Parlicki 2016 -2019