Biografioły

Mariusza Parlickiego

 

 

Biografioły (clerihew) - definicja

 

 

Clerihew to żartobliwy, figlarny czterowersowy poemacik biograficzny, za twórcę którego uznaje się Edmunda Clerihew Bentleya. Na gruncie literatury polskiej spopularyzowany został jako biografioł przez Stanisława Barańczaka i z wielkim entuzjazmem przyjęty jako wdzięczny format poezji niepoważnej przeze mnie.

 

Pierwszy werset jest zazwyczaj krótszy od pozostałych i zawiera jedynie lub na końcu nazwisko bohatera utworu. W pozostałych wersach tworzona jest akcja fabularna, zazwyczaj dość absurdalna, elementy biograficzne łączą się z fikcyjnymi, by zaowocować błyskotliwą, niespodziewaną pointą w wersie czwartym. Układ rymów to aabb. Rymy są zazwyczaj wymuszone przez brzmienie nazwiska bohatera. Pojawiają się w nich dość często w związku z tym faktem różne barbaryzmy.

Wersy są dość zróżnicowane pod względem długości. 

 

Zobacz: 

  • Bentley, E. Clerihew (1905). Biography for Beginners. 

  • Barańczak S. (1991). Poczet 56 jednostek sławnych, sławetnych i osławionych oraz Appendix, umożliwiający człowiekowi kulturalnemu zrozumienie i zapamiętanie, o co chodzi w 7 podstawowych utworach W. Szekspira.

 

Poniżej zbiór biografiołów mojego autorstwa.

 

Biografioły

 

***
Archimedes

miał zwykły nocnik, a nie sedes,

a w tym nocniku, szczęście duże,

dostrzegł siłę wyporu ku górze.

 

***
Safona.

Dla żony mąż to, czy żona?

Głowili się panowie z Lesbos,

kimże jest poetycka les boss.

 
***
Francesco Petrarca
i Laura - to byłaby parka,
ale Laura jeśli żyła, śmierci kosą została ścięta,
czego dowodzą "Rerum vulgarium fragmenta".
 
***
Profesor Sigmund Freud 

analizował problem z dojściem u niedojd,

bo wierzył, że niedojda dojdzie,

jak się pomoże dojść niedojdzie.

 

***

Koń, kiedy słyszy - Juliusz Kossak -

rży, że ten Kossak, jak on - to ssak,

i z mlekiem matki obaj oni

wyssali miłość swą do koni.

 

***
Leopold von Sacher-Masoch 
odporny na ból był, że oh!
Ba!, się ucieszył, że mu utrze
pewną część ciała - Wenus w futrze.
 
***
Markiz de Sade 
gotów był biegać tam i nazad,
byleby tylko być rad,
że znów obity ma zad.
 

***

Norris Chuck -

inteligencji to gigant, wszak

wychodzi z każdego kłopotu

za pomocą półobrotu.

 

***

Gerard Depardieu -

ostre z Paryżem miał adieu:

- Wieża Aifla, Łuk Triumfalny, Luwr to kpina

w porównaniu z Mauzoleum Lenina.

 

***

Clint Eastwood -

sławę zdobył przez brud...

(...nego Harry'ego Callahana),

więc i ja się umyję z rana.


***

Peter Carl Fabergé

odwiedził ruską oberże,

a tam obiła go dzika zgraja,

bo siedząc, robił sobie jaja.

 

***

Marszałek Polski Ferdinand Foch

nie mówił po polsku nawet za grosz,

lecz po francusku mówił. że nas kocha,

bo nie umiemy żyć bez focha.

 

***

Louis de Funès -

starczyło, żeby zrobił minę,

a duzi i mali -

wybuchali.

 

***

Charles de Gaulle

bardzo lubił oglądać football, 

bo słysząc - Gol!, Gol! - niesie wieść,

myślał, że to na jego cześć.

 

***

Poeta Maksim Gorki

wódę pił, ale rzadko we wtorki.

Dlaczego? Jasne są tego powody,

Były przerwy w dystrybucji wody w środy.

 

***

Gustaw Holoubek.

Przez telefon ktoś usłyszał - Halo, ubek!

Ta rozmowa była więc niezwykle krótka,

bo rozmówca tylko sklął biednego Gutka.

 

***

Ewa Kopacz -

jaka dzielna. weź i popatrz,

mimo że w kraju mroźna aura,

rzuca kamieniem w dinozaura.

 

***

Niccolò Machiavelli -

znają go nawet ci którzy go nie widzieli
i uważają, że doprawdy nie był głupi -

można ciemnotę wciskać, jeśli lud to kupi.

 

***

Profesor Jan Miodek

nie do ud pociąg czuł, lecz do odek,

czyli do takich krótkich ód,

bo ud miał wśród studentek w bród.

 

***

Magdalena Ogórek -

nie tak dawno Czerwony Kapturek,

aż dobrej zmiany krótka chwilka

i mamy wilka.

 

***

Jerzy Waldorff-Preyss herbu Nabram

Abrahama ujrzawszy, rzekł: - Abram,

kiedy tulę się do twego łona,

miło jest, jednak wolę Puzona!

 

***

Marcel Proust -

nie pociągał kobiecy go biust,

lecz męski tors i siódmy raz

poszukiwany stracony czas.

 

***

Impresjonista Renoir

malować pragnął raz trotuar

ale nie musiał, (a to fart),

bo przed nim zrobił to już kloszard.
 

***

Ryszard Terlecki pseudonim Pies,

wystarczy spojrzeć, wiesz jaki jest,

lepiej nie zbliżaj się bez kija, 

chyba żeś z radia jest - Maryja.

 

***

Wojciech Wencel -

postanowił nie pisać nic więcej

i ciastkarstwem się zajął, więc

w Gdańsku - Słodki Wencel, a w Krakowie - Wentzl.

 

***

Zbigniew Ziobro -

ma opinię, krótko mówiąc, niezbyt dobrą.

Fahrenheit gdyby żył, spierałby się z Millerem,

czy on zwykłym jest, czy też bezwzględnym zerem.

Biografioły - clerihew krakowskiego poety Mariusza Parlickiego

Copyright © Mariusz Parlicki 2016 -2019

Designed by Mariusz Parlicki 2016 -2019