Fakty i marketing


Wpisanie w wyszukiwarkę hasła "jak wydać książkę" wyświetli mnóstwo artykułów i gotowych do realizacji rozwiązań. Każde z nich zawiera wiele cennych i prawdziwych informacji na temat procesu wydawniczego, jego kosztów, jednakże też i wiele marketingowych chwytów, które mają na celu przekonać czytelnika, że to opisywane rozwiązanie jest najlepszym z możliwych. Postanowiłem więc podzielić się swoimi przemysleniami na ten temat, mając świadomość, że wielu czytelników może mieć odmienne zdanie, doświadczenia, preferencje.

Książkę poetycką, jak i każdą inną wydać w dzisiejszych czasach jest znacznie łatwiej, niż w minionym ustroju, czy w pierwszych latach po transformacji. Skutkiem tego jest wielki wysyp wydawanej twórczości poetyckiej, zwykle w bardzo niskich nakładach i w przeważającej mierze książek przez nikogo (poza znajomymi i rodziną autora) niezauważonych. Sam fakt wydania książki nie jest w dzisiejszych czasach niczym nobilitującym. Może to zrobić każdy kto ma, lub zdobędzie pieniądze.

 

 

Skąd
na to wszystko wziąć


Książkę można wydać za pieniądze własne, bądź cudze. Mówiąc cudze mam na myśli znalezienie sponsora/sponsorów, przeprowadzenie zbiórki na realizację projektu wydawniczego poprzez różne portale zbiórkowe działające w Internecie, za pieniądze z dotacji, z darowizn, z różnego typu grantów, które otrzymują organizacje pozarządowe zrzeszające literatów, a których jesteśmy członkami. Można uzyskać w wielu większych miastach stypendium twórcze (zwykle ograniczenia wiekowe, a też w praktyce zazwyczaj dostępne dla młodych literatów, działających przy lub w SPP i ZLP lub w innej prężnie działającej lokalnie organizacji zrzeszającej literatów, bo to one zazwyczaj mają w komisji stypendialnej swych przedstawicieli). Kolejny sposób to wygranie konkursu literackiego, w którym publikacja tomiku wierszy jest nagrodą główną (zwykle adresowane do debiutantów). Wreszcie możemy liczyć na sfinansowanie wydania naszej książki przez Wydawcę, ale odbędzie się to wtedy i tylko wtedy, gdy mamy już naprawdę dość dużą renomę, przekonamy wydawcę, że jesteśmy geniuszami, w których inwestycja na pewno się opłaci (powodzenia), jesteśmy przez kogoś ważnego i wpływowego bardzo silnie rekomendowani, a wydawca gotów jest ewentualne zmarnowane pieniądze wrzucić w koszty swojej działalności, by tylko zadowolić naszego wpływowego przyjaciela. 
 

 

Super dystrybucja

 

Każdemu autorowi zależy, żeby jego książka pojawiła się w prawdziwych księgarniach i to najlepiej prawie wszystkich i w całej Polsce. Jeżeli nie jesteście w pierwszej piątce najbardziej poczytnych, a jeszcze żyjących poetów to zapomnijcie o tym. Zresztą nawet jak byście byli to też nie możecie mieć pewności, że podróżując po Polsce prawie wszędzie przekartkujecie swą książkę. Takie rzeczy po Noblu i po śmierci. W praktyce w najlepszym wypadku książka, którą wydacie pojawi się jako możliwa do zakupu na stronie Waszego wydawcy, w jego sklepie internetowym, na kiermaszach i targach wystawienniczych, o ile w nich uczestniczy, czasem w jakiejś realnej niesieciowej księgarni współpracującej z wydawnictwem lub do niego należącej. W rzeczywistości nie wpłynie to znacząco na jej sprzedaż, zwłaszcza gdy Wasza rozpoznawalność w środowisku jest minimalna.
 

 

Kto mi to wyda


Wydawcą książki w Polsce może być zarówno osoba fizyczna, jak i osoba prawna i jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, tak więc zasadniczo książkę może wydać każdy, kto zechce. Najczęściej tomiki poetyckie wydają wydawnictwa zorganizowane jako firmy, osoby prywatne (fizyczne), fundacje i stowarzyszenia (zwykle twórcze) jako wydawcy lub poprzez wyodrębnione w ich strukturze wydawnictwa, rzadziej różne ośrodki kultury. Większość małych i średniej wielkości wydawnictw może być zainteresowana wydaniem książki za nasze pieniądze, bo z tego się utrzymuje. Odmówią tylko Ci, którzy uznają naprawdę, że publikacja proponowanej do wydania książki pomimo zarobku, byłaby dla nich środowiskową kompromitacją. Niestety, czy na szczęście dość szybko znajdziesz inne wydawnictwo, które takich dylematów mieć nie będzie. Wydawnictwa duże i/lub najbardziej renomowane zazwyczaj nam nie odpowiedzą, odpowiedzą, że dziękują, ale nie są w tym momencie zainteresowane. Do tych Wydawnictw zazwyczaj nie trafia się z ulicy, czy przez formularz kontaktowy, choć oczywiście taka opcja jest zaznaczona na stronie.  

 

 

To chcę mieć


Przeciętnemu autorowi, który chce wydać książkę zależy, by była elegancko złożona, złamana, nie miała błędów, posiadała dobrą jakość, koniecznie miała ISBN, a ostatnio, choć przeważająca część nigdy nie trafia do sprzedaży w księgarniach, kod kreskowy. Niektórzy jeszcze dbają o logo patronów medialnych, eleganckie zdjęcie autora na okładce, dobrze brzmiący biogram, wstęp i/lub posłowie napisane przez kogoś kto jest postrzegany przynajmniej w środowisku lokalnym, a najlepiej w kraju jako znawca poezji i dla wielu autorytet. To wszystko można mieć bez względu na to, kto naszą książkę wyda, czy my sami, czy wydawca, z któregokolwiek z trzech sektorów. 
 


Ile to kosztuje


Najczęściej książki poetyckie wydawane są w nakładzie 100 egzemplarzy i mają objętość pomiędzy 50, a 100 stron. Ceny są bardzo zróznicowane. Przestrzegam przede wszystkim wszystkich przed wydawnictwami oferującymi wydanie książki w opcji 50%/50%, czyli połowa kosztów autor, a połowa wydawnictwo i zazwyczaj 10-20% zysków autor i 90-80% wydawnictwo. Zysków dla autora zazwyczaj nie będzie, a jak będą to i tak nieznaczące, a zwykle tyle ile stanowi w tym wydawnictwie 50% udziału autora, w innym stanowić będzie 100%.

Za wydanie książki 100 stron w nakładzie 100 egzemplarzy zapłacimy wydawnictwu od 1200 do nawet 3500 złotych. Różnice sprowadzają się w istocie do filozofii sprzedaży, jedni chcą zarobić dużo ze świadomością, że wydadzą mało, gdy inni są gotowi zarobić na pojedynczym zleceniu mniej, by wydać więcej tytułów. Jest to rozwiązanie dobre do ceny 1500 zł, bo gwarantuje nam, że po złożeniu "maszynopisu", czyli obecnie po przesłaniu naszego pliku dostaniemy zwykle po dwóch, trzech tygodniach książkę i okładkę złożoną, złamaną, do korekty, a po kolejnych dwóch, trzech tygodniach będziemy się cieszyć naszą książką. Dodruki będą znacznie tańsze, bo odpadnie skład, łamanie, korekta, o ile wydawnictwo ją zlecało, projekt okładki, a więc w praktyce będzie to cena druku plus narzut wydawnictwa.

Druga opcja to wydanie samodzielnie książki. Jest to opcja, którą wybiera wielu autorów, a jednocześnie przez innych postrzegana jest jako dyshonor. Mówią: - No tak wydał się sam, bo nikt inny nie chciał go wydać. Prawda jest taka, że jeden i drugi wydali się w praktyce sami, tylko ten miał więcej, a ten mniej pieniędzy, lub ten pierwszy pozyskał jakieś inne finansowanie (prywatne lub publiczne), a ten nie i musiał ciąć koszty. W praktyce nie dostrzegam prostej zależności, że to, co jest finansowane ze środków innych, niż własne pieniądze autora, jest automatycznie lepsze niż to, co sfinansował sam autor, choć oczywiście przyjemniej wydaje się za cudze.

Przy wydaniu książki samemu wydatki kształtują się następująco:

- skład i łamanie przy odrobinie wysiłku może nas nic nie kosztować. Jesteśmy w stanie wykonać te czynności całkiem przyzwoicie nawet przy wykorzystaniu worda, z którego ostatecznie wygenerujemy plik pdf z zamianą czcionek na krzywe według instrukcji, które zamieszczone są w internecie, często dostępne na stronach drukarni. Jeżeli chcielibyśmy to zadanie komuś zlecić to musimy się liczyć z kosztami od 100 do 200 złotych.

- recenzje mogą również nas nie kosztować, lub kosztować naprawdę niewiele, o ile jesteśmy osobami aktywnymi w środowisku literackim i cenionymi przez tych, którzy mieliby je nam napisać. Pamiętajmy, że recenzja w książce to w istocie reklama książki, a nie typowa recenzja. Jeżeli "bardzo znana osoba" pisze, że wiele wierszy jest nienajlepszych, to albo podmieńmy je na lepsze zdaniem recenzenta, albo zmieńmy go na innego, lub z recenzji zrezygnujmy.

 

- korekta to kolejny element, na którym możemy zaoszczędzić, ale w żadnym wypadku nie pomińmy solidnej korekty. W swoim gronie zapewne większość z nas znajdzie życzliwego, a biegłego językowo znajomego, który zechce naszą książeczkę skrupulatnie przeczytać i oznaczyć to, co jest błędne, nieczytelne, niezgrabne itp. Podejdźmy do tych uwag poważnie, zastanówmy się, czy na pewno nie chcemy ich uwzględniać.

 

- projekt okładki to dla większości osób wydatek trudny do obejścia, bo wymaga umiejętności dość specyficznych, więc tutaj musimy się liczyć zazwyczaj z kosztem od 100 do nawet 300-400 złotych. Ważne jest to, czy potrzebny jest nam tylko grafik komputerowy, który zmontuje okładkę przy wykorzystaniu jakiegoś obrazu, zdjęcia, rysunku i materiałów, które mu dostarczymy, czy też musi sam znaleźć, zrobić owo zdjęcie, obraz, rysunek. To wpływa na cenę, ale też jest tutaj duża konkurencja i pole do negocjacji.

- druk książki to relatywnie nieduży wydatek. W dobie druku cyfrowego za naprawdę przyzwoicie wyglądającą książkę w okładce miękkiej matowej lub błyszczącej i w formacie np. a5,  100 stron w nakładzie 100 egzemplarzy zapłacimy ok. 500 złotych. Przy wzroście nakładu cena jednostkowa będzie nieznacznie, choć stopniowo maleć.

Jak widać z tego wyliczenia nasza książka wydana samodzielnie przy zrobieniu składu i łamania we własnym zakresie i przy nieodpłatnej recenzji i korekcie może nas kosztować ok. 600-700 złotych, gdy nie będziemy oszczędzać na niczym może się zbliżyć do ceny, jaka zapłacimy w najtańszych wydawnictwach.

ISBN każdy może uzyskać bezpłatnie rejestrując się jako wydawca w serwisie Biblioteki Narodowej - https://e-isbn.pl/IsbnWeb/.

Kod kreskowy dla swojej książki wygenerować też nie jest trudna na stronach drukarni, jednak musicie już Państwo mieć przydzieloną pulę numerów i odpowiedni przeznaczyć na ten cel. Grafik bez problemu go doda do projektu.

Mam świadomość, że mój wpis nie rozstrzyga wielu kwestii i dylematów, ale też wierzę, że okaże się dla niektórych poetek i poetów pomocny przy wyborze najwłaściwszej drogi, by cieszyć się z wydania własnej książki. 


A i jeszcze jedna uwaga dla wydających się samemu, którzy uważają, że głupio napisać Wydawca i podać imię i nazwisko autora. Przy rejestracji w serwisie ISBN w Internecie podaje się dane wydawcy, ale też i tzw. imprint -  marka wydawnicza, pod którą wydawca publikuje określony rodzaj swoich wydawnictw, a więc zamiast pisać "Wydawca Autor" możemy z powodzeniem napisać Wydawnictwo....., Oficyna....... Uważajmy na to, by nie podać takich nazw, które już funkcjonują na rynku wydawniczym, no i oczywiście nie przesadźmy z kreatywnością, a zwłaszcza z patosem w nazwie. 

Cała reszta po wydaniu, czyli kariera nasza i naszej książki zależy od tego ile tak naprawdę mieliśmy talentu, kto naszą książkę przeczyta, opisze, skomentuje i czy będziemy mieli szczęście, że to właśnie ta osoba, te osoby. Jeżeli tak, to jest szansa, że kolejne wydamy na dużo lepszych zasadach. 

 

Jak wydać tomik wierszy

Wiersze wakacyjne
24 października 2017

Copyright © Mariusz Parlicki 2016 -2019

Designed by Mariusz Parlicki 2016 -2019